W piątek stało się to, o czym mówiło się od kilku miesięcy. Władysław Gollob przekazał władzę w klubie z Bydgoszczy Jerzemu Kanclerzowi. Poinformował o tym w rozmowie z Gazetą Pomorską.

 

- Uważam, że coś dla Polonii zrobiłem. Wspólnie z Jerzym Kanclerzem umniejszyliśmy dług klubu do stanu właściwie zerowego. Poza tym, utrzymałem przy życiu Polonię w tym najtrudniejszym okresie, kiedy zadłużenie było ogromne, a perspektywy marne. Bydgoski żużel wyszedł z najgorszego, finansowego dołka. Oczywiście, Polonii brakuje środków żeby funkcjonować na wyższym, sportowym poziomie. Na to jednak potrzeba czasu. Mam nadzieję, że od teraz będzie już tylko lepiej - powiedział.

 

Dotychczasowy właściciel twierdzi, że klub powinien być kierowany przez osobę posiadającą zdolności organizacyjne. - Mam orientację w środowisku żużlowym i środowisku bydgoskim. Po ostatnim sezonie doszedłem do wniosku, że Polonii potrzebny jest bardziej prężny organizator. Taki, który spełni oczekiwania kibiców i lepiej się do nich dostosuje. Dlatego w październiku powołałem Jerzego Kanclerza na prezesa Polonii, a przejęcie przez niego udziałów było naturalną konsekwencją - skomentował.