Artur Boruc nie ma zbyt wielu szans na wykazanie się w tym sezonie. Pozycja Asmira Begovica jest niepodważalna, stąd też Polak otrzymał tylko cztery szanse na stanie między słupkami Bournemouth. Tylko raz udało mu się zachować czyste konto (w sierpniu z MK Dons), ale w ostatnim meczu przeciwko Chelsea zaprezentował się z kapitalnej strony. Przez ponad 80 minut powstrzymywał strzały gwiazd ekipy Maurizio Sarriego i dopiero w samej końcówce zaskoczył go Eden Hazard.

 

Niestety, inaczej było w sobotę w spotkaniu Pucharu Anglii. "Wisienki" grały przed własną publicznością z Brighton. Boruc zajął miejsce w bramce, a już w pierwszej połowie musiał dwukrotnie wyciągać piłkę z siatki. Najpierw pokonał go Anthony Knockaert, a następnie do siatki trafił Yves Bissouma. 22-letni Malijczyk ładnie przymierzył z dystansu, wykorzystując poślizgnięcie Polaka.

 

Po przerwie nadzieję gospodarzom nadzieję przywrócił Mark Pugh, ale Brighton szybko wróciła na dwubramkowe prowadzenie. Ostatnią bramkę w tym meczu zdobył Florin Andonde, który wykorzystał kolejne zawahanie Boruca.

 

Bournemouth - Brighton 1:3 (0:2)
Bramki: Pugh 55 - Knockaert 31, Bissouma 34, Andone 64.