Spotkanie występujących w mocno eksperymentalnym składzie Polaków ze Szwajcarami było bardzo wyrównane i żadnej ze stron nie udało się uzyskać większej niż trzybramkowa przewagi. Trener Piotr Przybecki rotował składem, dał więcej pograć zawodnikom, którzy we wcześniejszych sprawdzianach rzadziej pojawiali się na boisku. Swoją szansę wykorzystał m.in. Krzysztof Komarzewski, którego potem uznano za najlepszego (MVP) gracza drużyny gości.

 

To po jego dwóch golach i trafieniu Rafała Przybylskiego Polska wygrywała 3:0. Biało-Czerwoni radzili sobie dość dobrze w obronie, ale w ataku pozycyjnym gra im się nie kleiła. Gospodarze odrobili straty i wynik oscylował wokół remisu.

 

Jednym z wyróżniających się zawodników szwajcarskich był Roman Sidorowicz, który kilka lat temu występował w młodzieżowej reprezentacji... Polski.

 

Po przerwie Polacy minimalnie przeważali. Prowadzili różnicą dwóch-trzech bramek i mieli też sporo szczęścia, które ich opuściło w końcówce meczu. Szwajcarzy nie mogąc się przebić przez środek defensywy, gdzie natrafiali na mur rosłych obrońców (Paweł Salacz, Kamil Syprzak, Denis Szczęsny) zmienili taktykę i więcej zaczęli wykorzystywać skrzydłowych. To przyniosło efekty. Szczególnie we znaki drużynie gości dał się Samuel Zehnder - zdobywca dziewięciu goli.

 

W ostatnich minutach Polacy mieli szansę na wyrównanie, ale stracili piłkę, choć właściwie została im ona odebrana przez sędziów i wynik ustalili Helweci.

 

Szwajcaria - Polska 29:27 (13:14)

 

Polska: Piotr Wyszomirski, Adam Malcher - Damian Przytuła 2, Paweł Salacz 2, Michał Olejniczak, Bartosz Kowalczyk, Denis Szczęsny 5, Szymon Sićko, Jan Czuwara 1, Kamil Syprzak 2, Marek Szpera 2, Arkadiusz Moryto, Piotr Jarosiewicz 2, Adrian Kondratiuk 2, Maciej Gębala, Adrian Przybylski 4, Kamil Adamczyk, Krzysztof Komarzewski 5.