Maciej Turski: Dochodziły do nas słuchy, że Marcin Sianos zwariował na punkcie treningu i przeszedł kompletną metamorfozę, jeśli chodzi o przygotowania. Co się takiego zmieniło?

 

Marcin Sianos: Zmieniłem całe podejście. Generalnie wcześniej przygotowywałem się w Kołobrzegu, jeździłem do Szczecina. Gdzieś to się później odbijało na moim zdrowiu, to codzienne pokonywanie tylu kilometrów. Postanowiłem coś zmienić i pojechałem do Poznania, do Ankosu. Było warto. (...) Wcześniejsze niepowodzenia były spowodowane brakiem sparingpartnerów o odpowiednich umiejętnościach. Później wchodziłem do klatki i zderzałem się z rzeczywistością. Teraz jest inaczej. Mam za sobą czterotygodniowy okres sparingowy, to nie jest długo, ale mam nadzieję, że na Marcina Zontka to wystarczy.

 

Miałeś okazję trenować z zawodnikami kategorii ciężkiej. W sobotę będziesz się bił z zawodnikiem, który debiutuje w tej wadze.

 

Nie patrzę na jego warunki fizyczne. To nie jest siłownia czy kulturystyka, że trzeba mieć ładne mięśnie. Zawodnicy jego pokroju potrafią zaskakiwać. Być może szybkość będzie po stronie mojego rywala, ale... do pierwszego strzału.

 

Czy korzystałeś z pomocy psychologa sportowego, czy sam mentalnie starałeś się pomóc?

 

Nie, sam bym sobie nie poradził. Korzystam z pomocy psychoterapeuty, który wprowadza mnie w stan hipnozy. Cel? Im bardziej jestem zrelaksowany, tym jestem skoncentrowany i wiem, czego chcę. (...) Widzieliśmy ostatnią walkę, byłem bardzo zestresowany.

 

Cała rozmowa z Marcinem Sianosem w załączonym materiale.

 

Transmisja gali FEN 23 od godziny 19.00 w Polsacie Sport Fight oraz od 20.00 w Polsacie Sport Extra i Super Polsacie.