Maciej Turski: Pierwszy raz od dłuższego czasu byłeś chyba spokojny o wagę. Nie musiałeś zbijać kilogramów, a fizycznie nastąpiły spore zmiany. Oto nowy Marcin Zontek.

 

Marcin Zontek: Było spokojnie. W głębi człowiek skupia się na wszystkim, by wyszło jak najlepiej. Czy się zmieniły moje warunki? Na pewno! Przytyłem może 1,5 kilograma. Robienie wagi było dla mnie cięższe niż walka.

 

Przygotowania do walki w wadze ciężkiej różniły się od tych przed starciami z kategorii półciężkiej?

 

Trener opracował cały plan treningowy. Trenowaliśmy według niego. Przygotowywałem się z chłopakiem, który wygląda tak samo jak Marcin - nawet jest trochę cięższy. To było zajeżdżanie mnie przez dwa miesiące, aż zaakceptuję te zmiany. Mówią, że jest dobrze.

 

Obóz Marcina Sianosa też mówi, że wszystko jest dobrze. Twój rywal przystąpi do tego starcia z wielką motywacją, przeszedł metamorfozę. Śledziłeś jego działania?

 

Rzadko śledzę rywali. Od tego jest trener i klub. Oni się wszystkim zajmują. Fajnie, że Marcin przeszedł metamorfozę, odnalazł spokój. Ja mu życzę jak najlepiej. Mam nadzieję, że damy dobrą walkę.

 

Czego się po nim spodziewasz?

 

Spodziewam się jego wybuchu. Będzie mocny ogień na samym początku i muszę go ugasić.

 

Jak na strażaka przystało.

 

Będę tłumił go w zalążku, a na koniec go zgaszę.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.

 

Transmisja gali FEN 23 od godziny 19.00 w Polsacie Sport Fight oraz od 20.00 w Polsacie Sport Extra i Super Polsacie.