Gospodarze z Perugii po serii pięciu zwycięstw z rzędu przegrali z aktualnym liderem Trentino 0:3. Teraz staną przed szansą na odzyskanie straconej pozycji, muszą tylko przed własną publicznością pokonać Lube, a biorąc pod uwagę formę drużyny Leona, może być to trudne zadanie.

Lube ma imponującą serię sześciu spotkań bez ligowej porażki. W całym sezonie przegrali tylko dwa razy z liderującym zespołem Trentino (1:3) oraz przed własną publicznością ze wspomnianą Perugią (0:3). W tabeli obydwa zespoły dzieli tylko jeden punkt, więc zwycięzca może zrównać się z liderem, a w przypadku gospodarzy nawet go wyprzedzić.

Marko Podrascanin zdaje sobie sprawę z wagi tego spotkania, ale nie obawia się starcia z rywalem. Serb reprezentował barwy drużyny gości przez blisko osiem lat.

- Jesteśmy w trakcie bardzo intensywnego maratonu spotkań. Mecz z Lube będzie jednym z tych, które wyjaśnią nasze położenie w tabeli. Czy to dla mnie szczególne starcie? Grałem dla nich przez wiele lat, święciłem z nim ważne triumfy, ale teraz jestem w Perugii. Od trzech lat jestem tu szczęśliwy i nie czuję już takiej presji w związku z tymi meczami jak świeżo po transferze - przyznał 31-letni zawodnik.

Transmisja meczu Sir Safety Perugia - Lube Civitanova od godziny 18 w Polsaciesport.pl.