Krzysztof Wanio:

 

- Zastanawiam się, dlaczego akurat siatkówka tak nam sportowo najlepiej wychodzi? Jeżeli sięgniemy do czasów powojennych, to przecież współtworzyliśmy światową federację. Później były lata sześćdziesiąte i dwa medale olimpijskie naszych pań. Następnie przyszły te cudowne lata siedemdziesiąte z mistrzostwem świata i mistrzostwem olimpijskim mężczyzn. No i ten XXI wiek, który jest rzeczywiście bajeczny, bo były dwa tytuły mistrzów świata, mistrzostwo Europy dziewczyn dwukrotnie, mężczyźni najlepsi na Starym Kontynencie, wygrana w Lidze Światowej... Zastanawiam się więc, dlaczego akurat siatkówka, bo na przykład w piłce nożnej jesteśmy dwa kroki do przodu i najczęściej cztery do tyłu. I wymyśliłem, że my jesteśmy narodem indywidualistów, czasem nawet egoistów. A reguły siatkówki są takie, że kontakt z piłką jest najkrótszy. W zawiązku z tym musisz się podzielić. Choćbyś bardzo nie chciał, to musisz tą piłką się podzielić. Nie da się, jak w piłce nożnej, przekiwać całego boiska, trzeba piłkę bardzo szybko oddać. Więc siatkówka zabija w nas te ciągoty egoistyczne i właśnie wtedy następuje coś, co nazywamy zespołowością, drużynowością, wspólnym działaniem. Ja traktuję siatkówkę jako najbardziej zespołową dyscyplinę sportu ze wszystkich gier zespołowych. Tutaj się nie da "na raz". Może dlatego właśnie siatkówka jest taka najbardziej pełna sukcesów w historii polskiego sportu.

 

Cała rozmowa z Krzysztofem Wanio w załączonym materiale wideo.