W sobotni wieczór odbyła się uroczysta gala "Siatkarskie Plusy", na której obchodziliśmy 90-lecie polskiej siatkówki. Z tej okazji na scenie zaprezentowali się przedstawiciele wielu pokoleń, które przez dekady zdobywały medale dla naszego kraju.

 

- Są spotkania, w których musimy uczestniczyć i to jest obowiązek, a są takie wieczory, które są czystą przyjemnością. Spotkać tylu ludzi związanych z siatkówką, którzy nam pomagają, którzy stoją za nami, to było coś fantastycznego i nie zaliczyłbym tego do obowiązku, tylko do czystej przyjemności - przyznał Kurek.

 

Podobnego zdania był jego młodszy kolega z reprezentacji, Bartosz Kwolek. Na siatkarzu ONICO Warszawa duże wrażenie zrobił moment, w którym wyróżniono brązowe medalistki igrzysk olimpijskich z 1964 oraz 1968 roku.

 

- Gdy weszły mistrzynie sprzed tylu lat, to łezka się zakręciła w oku, ponieważ te osoby przetarły szlaki i pokazały nam, że siatkówka może być naszym życiem i teraz jest. Dla mnie to był wzruszający moment. Mogłem uderzyć się w pierś i powiedzieć, że teraz mamy takie czasy i takie możliwości, że aż żal z nich nie skorzystać - rzekł Kwolek.

 

Ostatnie miesiące z pewnością należą do Kurka, który pod koniec 2018 roku świętował mistrzostwo świata, a także został MVP tamtego turnieju, natomiast już w 2019 roku podczas gali Przeglądu Sportowego i Telewizji Polsat zajął pierwsze miejsce w plebiscycie na Sportowca Roku. Aż ciężko uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu sam zainteresowany był w zupełnie innym położeniu, kiedy nie dostał powołania na mundial w 2014 roku.

 

- Mój świat ani się nie zatrzymał, ani się nie zawalił. Oczywiście to był mocny cios, ale on mógł być nokautujący albo super lekcją. Dla mnie to była kapitalna lekcja i taki punkt zwrotny mojego siatkarskiego życia. Mogłem pójść w lewo albo w prawo, przerzucać winę na każdego po kolei albo zastanowić się nad sobą i podjąć kroki, aby taka sytuacja nie miała miejsca. Jeżeli to ma być jakaś lekcja to dobrze. Niech młodsi nie popełniają takich błędów i nie zbaczają z tej ścieżki, na której są - zaznaczył Kurek.

 

O swoim klubowym oraz reprezentacyjnym koledze Kwolek wypowiedział się jednak w samych superlatywach. - Bartka znam może pół roku i już od pierwszego dnia, kiedy go zobaczyłem, dostrzegłem w nim przede wszystkim profesjonalistę w każdym znaczeniu tego słowa. Od wstania z łóżka zaczynał się dla niego dzień treningowy lub meczowy. Ja czerpię z takich ludzi. Dla mnie to jest początek mojej drogi i na pewno na niej będą zakręty. Nie będę każdego roku przywoził medalu. Ta historia Bartka pokazuje jak najlepiej wyjść z tego wszystkiego obronną ręką, jak można z niepowołania na mistrzostwa zostać cztery lata później najlepszym siatkarzem świata - stwierdził Kwolek.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.