Wieloletni dominator wagi ciężkiej zakończył karierę po porażce z Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO) w kwietniu 2017 roku. Choć wiele mówiło się o hitowym rewanżu, który mógłby sprzedać się jeszcze lepiej niż pierwsze starcie, to Kliczko (64-5, 53 KO) nie dał się skusić. Dlatego też wieści sprzed kilku dni o potencjalnym zastąpieniu Joshuy na kwietniowej gali na Wembley mogły poruszyć wyobraźnię kibiców.

 

Jego rywalem miałby zostać Dillian Whyte (25-1, 18 KO). Anglik przyjął taki obrót spraw z przyjemnością. Taka kolej rzeczy sprawiła, że Kliczko musiał w końcu wkroczyć do dyskusji.

 

- Mam pełno wyzwań w życiu i nadal czuję, że "mam to coś". Ostatnio wielu z was kontaktowało się ze mną w sprawie powrotu do ringu w tym kwietniu. Jestem za to wdzięczny. Muszę jednak nazwać te spekulacje przedwczesnym żartem primaaprilisowym - napisał na Twitterze.

Whyte od dłuższego czasu zabiega o walkę z Joshuą, ale byłby w stanie odstąpić od swojego żądania właśnie dla Kliczki. Prawdopodobnie będzie jednak musiał skupić uwagę na rodaku, który w grudniu 2015 roku zadał mu jedyną porażkę w karierze.