- Thierry zaciekle atakował, a ja na oblodzonej partii musiałem być ostrożny, bo było naprawdę bardzo ślisko - skomentował Ogier.

 

Belg z kolei był zadowolony z doboru opon, ale przyznał, że popełnił błąd, przez który stracił kilkanaście sekund. - Różnica mogła być większa, ale notatki od moich "szpiegów" bardzo mi pomogły. To było na szóstym odcinku specjalnym, po którym Sebastien został liderem - relacjonował Neuville, który na kolejnym, ostatnim tego dnia, odcinku był najszybszy i zmniejszył dystans do Francuza.

 

Trzeci już ze znaczącą stratą jest Norweg Andreas Mikkelsen. Piątą pozycję zajmuje Francuz Sebastien Loeb (obaj Hyundai), który w Monte Carlo zwyciężył aż siedmiokrotnie. Dziewięciokrotny mistrz świata, który niedawno rywalizował w Rajdzie Dakar, podpisał kontrakt na kilka startów, by pomóc zespołowi w walce o triumf w kategorii konstruktorów.

 

Słabiej w piątek spisał się prowadzący po dwóch czwartkowych OS-ach Estończyk Ott Tanak (Toyota Yaris WRC) i spadł na siódmą lokatę.

 

Kierowcy tego dnia ścigali się na pięciu, a nie jak pierwotnie planowano sześciu odcinkach, gdyż jeden został odwołany ze względu na zbyt dużą liczbę kibiców ustawionych w miejscach, gdzie byli narażeni na niebezpieczeństwo.

 

W sobotę i niedzielę w programie są po cztery odcinki specjalne w rejonie Gap. Wśród nich będą dwa przejazdy przez słynną przełęcz Col de Turini i Power Stage La Cabanette - Col de Braus o długości 13,6 km.