Nie od dziś wiadomo, że nadrzędnym celem PSG jest triumf w Lidze Mistrzów. W ostatnich latach ich przygoda z Europą nie była jednak usłana różami. Najpierw była kompromitacja w Barcelonie, w zeszłym roku bez Neymara nie udało się nawet zagrozić Realowi Madryt (1:2 i 1:3).
 
W tym roku rywalem PSG w 1/8 finału będzie Manchester United. W momencie losowania lider Ligue 1 mógł skakać z radości, bowiem zespół Jose Mourinho grał fatalnie i cudem awansował do najlepszej szesnastki w Europie. Kilka tygodni później nastroje w Paryżu wcale nie są takie kolorowe.
 
Po przejęciu klubu przez Ole Gunnara Solskjaera Czerwone Diabły wygrały osiem spotkań z rzędu i grają wyśmienicie, natomiast w szeregach PSG jest wiele kłopotów. Thomas Tuchel ma problem z zestawieniem drugiej linii, w której ostatnio grywali obrońcy, Dani Alves i Marquinhos, a kolejnym problemem jest kontuzja Neymara.
 
Brazylijczyk, który opuścił tę fazę europejskich pucharów przed rokiem przez uraz, może przeżyć prawdziwe deja vu. 27-letnia gwiazda nabawiła się kontuzji w starciu Pucharu Francji ze Strasbourgiem i odczuwa duży ból w prawej stopie. Uraz okazuje się na tyle poważny, że skrzydłowy może wrócić do pełnej sprawności dopiero na rewanżowe spotkanie z Manchesterem United, a więc szóstego marca.
 
- Neymar był w jednej sytuacji sfaulowany aż trzy razy, zanim sędzia zareagował. Jesteśmy smutni, Neymar także. To straszne, że kontuzje pozbawiły nas kluczowych zawodników - problem ma także Marco Verratti. Naszym zadaniem jest znaleźć właściwe rozwiązanie, wiadomo niestety, że ciężko będzie ich zastąpić - powiedział na temat kontuzji szkoleniowiec paryżan, Thomas Tuchel.