Półfinałowe starcie nie miało wyraźnego faworyta. Większe szanse dawano Irańczykom. W pierwszej połowie to właśnie oni przeważali, a znakomitą okazję do strzelenia gola zmarnował jeden z największych gwiazdorów Sardar Azmoun. Po przerwie do głosu doszli Japończycy, choć trzeba przyznać, że gdyby nie kuriozalne zachowanie rywali, to być może wynik byłby zupełnie inny...

 

W 56. minucie Takumi Minamino ruszył na przebój, ale padł tuż przed polem karnym. Szybko się jednak pozbierał, wykorzystując fakt, że... pięciu rywali kłóciło się z sędzią! Irańczycy nie zorientowali się, że Chris Beath nie przerwał gry i jak się okazało za chwilę zapłacili za to słoną cenę.

 

Minamino zdążył zgarnąć piłkę, zanim ta opuściła boisko. Dobrze ją sobie ustawił, dośrodkował w pole karne do dobrze ustawionego Yuya Osako, a ten zdobył bramkę. Nie dość, że zawinili obrońcy, którzy po kłótni z arbitrem nie zdążyli się właściwie zorganizować, to fatalny błąd popełnił również bramkarz Alireza Beiranvand.

 

Osako dołożył później gola z rzutu karnego, a w doliczonym czasie gry wynik ustalił Genki Haraguchi.

W drugim półfinale Zjednoczone Emiraty Arabskie zmierzą się z Katarem.

 

Kuriozalny gol w załączonym materiale wideo.

WYNIKI PUCHARU AZJI.