Oficjalne testy przed rozpoczęciem sezonu zaplanowano na 18-21 lutego oraz 26 lutego - 1 marca w Barcelonie. Pierwszy wyścig - o Grand Prix Australii w Melbourne - odbędzie się 17 marca.

 

Krystian Sobierajski: Jak się czujesz mając na uwadze, że to, co kiedyś było marzeniem, później stało się celem, a w tej chwili jest już faktem? Mamy prezentację bolidu, za chwilę testy i nawet nie zorientujemy się jak szybko przyjdzie wyścig w Australii.

 

Robert Kubica: Tak, czas leci szybko. Ubiegły sezon skończył się półtora miesiąca temu, chociaż tak naprawdę się nie skończył. Natychmiast zaczęły się prace nad nowym bolidem i myślenie o nowym sezonie. Formuła 1 nigdy nie robi sobie przerwy. Tak samo jest z kierowcami. W momencie, w którym zostałem zgłoszony jaki kierowca Williamsa na sezon 2019, tak naprawdę zaczęła się dla mnie praca, bardzo aktywny okres. Zima była i jest bardzo aktywna, sporo treningów, dużo rzeczy się dzieje. Wszystko po to, by być jak najlepiej przygotowanym do startu w Australii. A czas bardzo szybko leci i zostało już tylko kilka tygodni do pierwszych testów. To będą dwie sesje w Barcelonie, obie po cztery dni. Później mamy niby tydzień przerwy, ale to też nie będzie odpoczynek. Zaczną się analizy po testach i przygotowania do Australii. Później trzeba będzie wsiąść w samolot na najdłuższy lot w sezonie. Ale to jest akurat fajne, to jest to, czego mi brakowało. Bycie kierowcą Formuły 1 to nie jest tylko prowadzenie bolidu w niedzielę. To jest praca z zespołem. W sytuacji, w której Williams niestety znalazł się w ubiegłym roku, tylko potwierdzenie własnej pracy, determinacji, współpraca całego zespołu może dać nam szansę, by Williams powrócił tam, gdzie powinien być. I to jest nasz cel.

 

Powiedz o Twojej roli w przygotowaniu bolidu jako kierowcy. Teraz nie możesz przecież wsiąść do kokpitu i wyjechać na tor. Czym się więc zajmujesz w czasie intensywnych prac?

 

Oczywiście, to nie jest tak, że inżynierowie i projektanci budują bolid, a my nic o tym nie wiemy. Wręcz przeciwnie, wiemy doskonale czego możemy się spodziewać. Cały czas trwają analizy, są symulacje. Jest dużo programów, które pomagają "wstrzelić się" w środek tego okna, w którym chcesz być. To jest bardzo trudny okres, bo tak naprawdę pierwszą weryfikacją jak ten bolid się sprawuje są testy na torze. To jest bardzo delikatny moment, bardzo ważne jest wtedy, by bolid był dokładnie taki, jak sobie zaplanowałeś. Kiedy okazuje się, że jest bolid zachowuje się zupełnie inaczej, wtedy zaczynają się problemy. Sezon jest tak napięty, że tak naprawdę trudno jest później zniwelować straty. Każdy zespół pracuje więc nad tym, by bolid stał się jak najlepszy w trakcie zimy, ale też w trakcie sezonu. Z wyścigu na wyścig przygotowywane są nowe części, nowe ulepszenia. Dlatego też bardzo ważny jest start. Jeżeli ten start, który jest fundamentalny, będzie dla nas łagodny, to myślę, że skoncentrujemy się na rozwoju bolidu i będziemy mieli większe szanse na to, by osiągnąć nasze cele.

 

Za chwilę samochód będzie na torze, zaczną się testy. Jak wyglądać będą ostatnie przygotowania do pierwszego wyścigu.

 

Będzie duże napięcie, jeżeli chodzi o techniczne sprawy, to wiele zależeć będzie od pierwszych testów. Pierwszy wyjazd nowego bolidu i pierwsze próby to takie momenty, które budzą wielkie emocje, ale także niepewność. Nie tylko kierowców, również inżynierów i projektantów. Całego zespołu. Każdy chce, by bolid był lepszy niż wymyślali sobie w najpiękniejszych scenariuszach. Najważniejsze jest jednak to, byśmy byli zdeterminowani i pracowali. Akurat tej determinacji w Williamsie nie brakuje, wszyscy zdają sobie sprawę, że poprzedni sezon nie był najlepszy. Jednak osiemnaście miesięcy temu Williams był czwartą, piątą siłą w Formule 1. A Formuła 1 szybko się zmienia. Rozmawiamy jednak o zespole, który jest jednym z najbardziej utytułowanych w całym padoku i nie wszystko jest stracone. To nie jest tak, że jak w zeszłym roku było słabo, to już tak musi być. Wręcz przeciwnie. Ten okres jest w niby spokojny, ale tak naprawdę budzi wiele emocji i niepewności, która musi być, bo nigdy nie możemy być pewni, jak to będzie wyglądało. Jeżeli chodzi o mnie, to przygotowuję się fizycznie i mentalnie, ale najlepszym przygotowaniem jest jazda i testy w Barcelonie będą bardzo ważne.