A przecież w Teksasie zobaczymy jeszcze bardzo ciekawy pojedynek w wadze lekkiej w którym Richard Commey i Isa Czaniew bić się nie tylko o pas IBF, ale też o prawo unifikacyjnej walki z Wasylem Łomaczenką. 

 

W Londynie najciekawiej zapowiada starcie niepokonanego Hiszpana Sergio Garcii (28-0, 13 KO) z podobnie jak on niepokonanym Anglikiem Tedem Cheesemanem (15-0,9 KO), którego stawką będzie tytuł mistrza Europy w wadze superpółśredniej. Czy urodzony w Londynie Cheeseman odbierze pas Garcii ? Nie zdziwię się jak Hiszpan obroni tytuł.


Nadzieja Anglików w kategorii junior ciężkiej, olimpijczyk z Rio de Janeiro, mierzący 196 cm Lawrence Okolie (10-0, 7 KO) ostatecznie ma innego rywala, będzie nim Węgier Tamas Lodi (20-11-2, 17 KO). W zawodowym boksie czasami tak się zdarza. Pamiętam doskonale jak przed laty, konkretnie w 1998 roku, pnący się w górę w rankingach Przemysław Saleta czekał do ostatniej chwili na rywala, który nie zjawił się na oficjalnym ważeniu. Ostatecznie był nim Ferenc Deak, rodak Tamasa Lodi, który dojechał do Frankfurtu w dniu walki. Komentowałem ten pojedynek, Przemek wyszedł, zadał kilka ciosów i było po wszystkim, choć przecież nie był królem nokautu.


Czy szybkiego nokautu możemy oczekiwać od Lawrence’a Okolie? Prawdopodobnie tak, choć Lodi jest jednak trochę lepszym pięściarzem od tamtego słabiutkiego Węgra.


W Teksasie nie brakuje nikogo z zapowiadanych mistrzów pięści. O Siergieju Kowaliowie i Eleiderze Alvarezie piszę w innym miejscu, tu chciałbym poświęcić kilka słów tym, którzy tym razem są w ich cieniu. A przecież Commey i Czaniew też walczą o mistrzostwo świata (wakujący pas IBF w wadze lekkiej), Valdez Jr to wciąż aktualny, niepokonany mistrz świata kategorii piórkowej, a 21 letni Teofimo Lopez (11-0, 9 KO) kandydat na mistrza wagi lekkiej w niedalekiej przyszłości. Na razie musi pokonać solidnego Diego Magdaleno (31-2, 13 KO), który ma już na swoim koncie walki o mistrzostwo świata.


Lopez ostatnio wsławił się błyskawicznym nokautem w starciu Masonem Menardem, eksperci rozpływają się na siłą jego ciosu, dynamiką i fantazją w ringu. Wszystko się zgadza, ale jeśli zbyt szybko zostanie rzucony na głęboką wodę, to może się utopić, bo zapomina o obronie. W walce z Magdaleno będzie jednak faworytem i stawiam, że zapisze kolejny nokaut na swoim koncie.


Ciekawe w jakiej formie po długiej przerwie jest Oscar Valdez Jr. Niepokonany mistrz WBO wagi piórkowej w swojej ostatniej walce pokonał Anglika Scotta Quigga choć od piątej rundy bił się z nim ze złamaną szczęką, a rywal był znacznie cięższy, bo nie uzyskał wymaganego limitu tej kategorii i nawet gdyby pokonał Meksykanina nie zdobyłby mistrzowskiego pasa.


Valdez Jr (24-0, 19 KO), w przeszłości olimpijczyk z Pekinu (2008) i Londynu (2012), brązowy medalista mistrzostw świata amatorów z Mediolanu (2009), kurował się długo, prawie rok, od 10 marca 2018 r. Miał wrócić na ring w grudniu, ale ostatecznie stanie na nim dziś w nocy (czasu polskiego) i zapewne poradzi sobie z podobnie jak on niepokonanym Carmine Tomassone (19-0, 5 KO), olimpijczykiem z Rio de Janeiro. Włoch był tam jednym z trzech zawodowców, którzy walczyli w turnieju olimpijskim i żaden z nich nie zdobył medalu. Teraz stoi przed szansą zdobycia mistrzowskiego pasa WBO w wadze piórkowej, ale przeszkoda w postaci Valdeza Jr jest trudna do pokonania. Moim zdaniem Meksykanin wygra zdecydowanie, zapewne przed czasem.


A jaki będzie wynik w starciu Commey’a z Czaniewem? Ta walka nie ma zdecydowanego faworyta, choć stawiałbym bardziej na mocno bijącego pięściarza z Ghany. Commey (27-2, 24 KO) przegrywał tylko z Easterem ( o pas IBF) i Szafikowem w Moskwie, a werdykty (niejednogłośne) były dyskusyjne. Mniej znany Rosjanin Czaniew (13-1, 6 KO), pokonany został tylko raz, dwa lata temu w Rydze przez swojego rodaka Fiodora Papazowa. Ale teraz to on, nie Papazow walczy o mistrzostwo świata.


Słowem, w Londynie i Frisco tej nocy będzie gorąco, a grzmotów z pewnością nie zabraknie.