Mająca polskie pochodzenie Wozniacki, 10. rakieta świata, pierwotnie znalazła się w szerokim składzie swojej drużyny narodowej na lutową imprezę. W styczniowym Australian Open broniła tytułu, ale odpadła w trzeciej rundzie po porażce z Rosjanką Marią Szarapową. 28-letnia tenisistka jakiś czas temu poinformowała, że zmaga się z reumatoidalnym zapaleniem stawów i to właśnie jej problemy zdrowotne wskazano pod koniec ubiegłego tygodnia jako przyczynę rezygnacji z występu w Zielonej Górze.
 
Duńska kadra będzie więc opierała się na młodych zawodniczkach, wśród których będzie m.in. świeżo upieczona triumfatorka juniorskiego Australian Open Clara Tauson. Z tymi przeciwniczkami biało-czerwone zmierzą się w piątek.
 
Znacznie groźniejsze, przynajmniej teoretycznie powinny być Rosjanki, wśród których będą Daria Kasatkina (12. WTA) i Anastazja Pawliuczenkowa (32.). Pierwsza z nich błyszczała w poprzednim sezonie, gdy dwukrotnie dotarła do ćwierćfinału Wielkiego Szlema, ale w tym nie może jak na razie odnaleźć formy i nie wygrała w tym sezonie jak na razie ani jednego meczu.
 
Wydaje się więc, że to właśnie pojedynek ze "Sborną" (nie wcześniej niż o godz. 16, o podobnej porze biało-czerwone zagrają też w piątek) będzie kluczowy w walce o awans z grupy A do sobotniego decydującego spotkania w Zielonej Górze. Zdaniem prezesa Polskiego Związku Tenisowego Mirosława Skrzypczyńskiego środowe rywalki Polek są bardzo zdeterminowane.
 
"Przyjazd zapowiedziała 19-osobowa ekipa. Wypytywano nas wcześniej nawet o to, z ilu warstw będzie się składała nawierzchnia, na której będziemy grać" - zaznaczył podczas styczniowej konferencji prasowej.
 
Wozniacki nie będzie jedyną czołową zawodniczką, która pierwotnie znalazła się w szerokim składzie swojej kadry na ten turniej, ale ostatecznie jej zabraknie. Tak samo było z Jeliną Switoliną. Siódma zawodniczka rankingu WTA ogłosiła kilka dni temu, że nie wystąpi z powodu kontuzji. Inną wersję przedstawiła ukraińska federacja, która podała, że zarówno ta tenisistka, jak i Dajana Jastremska pierwotnie zgodziły się zagrać, ale na przeszkodzie stanął spór o pieniądze. Agent zawodniczek miał zażądać większych pieniędzy za ten występ i nie doszło do porozumienia. Switolina przyznała, że doszło do negocjacji finansowych, ale zapewniła, że decydującym o jej absencji czynnikiem są problemy zdrowotne.
 
W składzie pozostała na razie Jastremska, choć do końca nie wiadomo, czy zagra. Pierwszą rakietą Ukrainek będzie zaś Łesia Curenko (24.).
 
"Faworytem nie jesteśmy, ale w każdym meczu damy z siebie wszystko, by pokusić się o niespodziankę. Pamiętajmy, że nazwiska i rankingi nie grają. Do każdego spotkania podejdziemy z pełnym zaangażowaniem i nastawieniem, by w nim odnieść zwycięstwo. Mam nadzieję, że wyniknie z tego coś dobrego" - zaznaczył kapitan Polek Dawid Celt.
 
On sam powołał: Magdę Linette (89. WTA), Igę Świątek (141.), Magdalenę Fręch (180.), Maję Chwalińską (344.) i deblistkę Alicję Rosolską. Pierwsza z zawodniczek w ubiegłym tygodniu występowała w turnieju WTA w Hua Hin w Tajlandii, w którym dotarła do półfinału. Na tym etapie lepsza okazała się... Jastremska, która później wygrała całą imprezę.
 
Biało-czerwone z Dunkami zmierzą się po raz trzeci. W 1989 roku przegrały 0:3 w Tokio w meczu 1. rundy Grupy Światowej. Siedem lat później zrewanżowały się rywalkom, pokonując je 2:1 w izraelskim mieście Ramat Hasharon w spotkaniu 1. rundy Grupy II Strefy Euro-Afrykańskiej.
 
Z Rosjankami grały dotychczas tylko raz - w 2015 roku w Krakowie zostały rozgromione 0:4. W zespole gospodarzy wystąpiła wówczas Agnieszka Radwańska, a w ekipie gości Szarapowa.
 
Do gr. B zmagań w Zielonej Górze trafiły - poza Ukrainą - Bułgaria, Estonia i Szwecja. W sobotę dwie najlepsze drużyny z obu grup powalczą o awans do barażu o Grupę Światową II. Te z drugich pozycji zmierzą się jedynie o ustalenie kolejności między sobą, a dwie najsłabsze powalczą o utrzymanie.
 
Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) po raz pierwszy przyznała Polsce organizację największych cyklicznych zawodów drużynowych kobiet w tym sporcie. W Zielonej Górze odbędzie się jedna z dwóch imprez tego etapu Fed Cup. Pozostałe reprezentacje biorące udział w rozgrywkach zagrają w tym samym czasie w turnieju w Bath w Wielkiej Brytanii.