Negocjacje trwają, świat czeka na Wilder - Fury 2

 

Już we wtorek miał się odbyć, zarządzony przez World Boxing Council przetarg na walkę rewanżową mistrza świata tej organizacji, Deontay’a Wildera z ciągle niepokonanym Tysonem Fury. Ponieważ obu stronom doskonale się wzajemnie współpracuje, WBC nie miało problemu, żeby przedłużyć okres negocjacji. To ważne, bo zwykle w sprawach przetargu, decydujących nie tylko o tym, jaka pula jest do podziału pomiędzy pięściarzy, ale także miejsce walki, strony raczej walczą “na noże”. Nie tym razem. Zarówno reprezentujący Fury’ego promotor Frank Warren, jak rozmawiający w imieniu Wildera Shelly Finkel twierdzą, że “rozumieją się doskonale, a dograć trzeba tylko drobiazgi”.

 

Brzmi dobrze, podobno chodzi tylko o datę (wstępna to 18 maja w Nowym Jorku), ale to boks. Dobrze zorientowani twierdzą, że to także kwestia rozgrywki między Showtime i streamingowym serwisem DAZN za którym stoi Eddie Hearn. Bo jakby się udało zrobić dobry pięściarski show, a przy okazji zaszkodzić konkurencji, to byłoby idealnie...

 

Wraca MB Promotions!

 

Mateusz Borek zamiast odpoczywać na wakacjach, zawsze coś (bokserskiego) knuje. Zapowiedź gali 6 kwietnia w Katowicach, to mieszanka dawnej i nowej generacji polskiego boksu - Mariusz Wach, Damian Jonak z jednej strony, Robert Parzęczewski i Adam Balski z drugiej, a nad ich nazwiskami na plakacie oczy Tomasza Adamka zapowiadają emocje. W jakiej roli wystąpi w Katowicach “Góral”, to jeszcze przez jakiś czas tajemnica, ale Mateusz zapewnia, że będzie duży sport we wszystkich pojedynkach wieczoru. Rok 2019 - walki Andrzeja Fonfary i innych czołowych polskich fighterów czy styczniowa, wielka wygrana Adama Kownackiego - zapowiadał się doskonale. Ale dobrego boksu nigdy nie za mało.

 

Znowu sędziowie (plus trenerzy)

 

Liczba gal pięściarskich w Stanach Zjednoczonych (tylko do końca czerwca ponad czterdzieści) na pewno pomaga poznać swoje umiejętności pięściarzom, którzy do tej pory takich szans nie mieli. Problem w tym, że w tej chwili jest więcej dobrych gal niż sędziów ringowych i punktowych, którzy są je w stanie profesjonalnie prowadzić. Kiedy jeszcze do akcji dołączeni są trenerzy, dla których liczy się zwycięstwo tylko dziś, a nie rozwój pięściarza...to mamy problemy.

 

Mielimy tego brutalny przykład zarówno na gali w Londynie Eddie Hearna, jak Top Rank w Teksasie. W pierwszej z nich, faworyt gospodarzy Ted Cheeseman zaczął sromotnie przegrywać z Hiszpanem Sergio Garcią. Nawet brytyjscy komentatorzy sugerowali już od ósmej rundy, że walkę należy przerwać, bo Cheeseman zbiera zbyt dużo ciosów, praktycznie nie mając szans w pojedynku ze znacznie lepszym rywalem z Hiszpanii. “To są walki, które zaczyna się jako 23-latek, a kończy jako 43-letni pięściarz” - napisał w komentarzu Steve Kim z ESPN.

 

Podobnie było w Teksasie. I to kilkakrotnie. Najpierw narożnik Diego Magdaleno pozwolił na to, by będący tylko tłem dla rywala były challenger do tytułu przyjmował w każdej rundzie po kilkanaście bardzo silnych ciosów od nowej gwiazdy boksu, Teofimo Lopeza. “Nie wiem, po co tam jest narożnik i jego trener. Jak sędzia nie widzi co jest grane, to narożnik podejmuje decyzję za sędziego, trener przerywa walkę!” - mówił komentujący pojedynek dla ESPN, znakomity pięściarz Andre Ward. Miał rację. W siódmej rundzie, kiedy Magdaleno ciężko padł - po raz kolejny - po serii uderzeń, sędzia próbował go po raz kolejny liczyć. Zamiast, jak radzili wszyscy na sali - przerwać walkę i wezwać lekarza.

 

Na tej samej gali, w roli głównej wystąpiła też sędzina punktowa, pani Lisa Giampa. Punktując mistrzowską walkę Siergieja Kowaliowa z Eleiderem Alvarezem, dała wygraną - we wszystkich rundach! - Rosjaninowi. Można się przyjaźnić z promotorem “Krushera”, Kathy Duva, rozumiem solidarność pań, ale bez przesady.

 

Zajrzycie też na kanał Przemka Garczarczyka na youtube.com - [TUTAJ].