Podobnie jak dziś o tej samej porze, był to czas, kiedy powoli kierowcy, inżynierowie, mechanicy, a przede wszystkim kibice szykowali się do początku sezonu. Robert Kubica miał rozpocząć swój drugi rok startów w ekipie z Enstone. Zespół, który jeszcze nie tak dawno był w rękach francuskiego koncernu Renault, przechodził powoli w prywatne ręce. Polak jednak, jak już wiemy, patrzył w tym czasie daleko w przód. Celem była przyszłość z zespołem Ferrari. Perspektywa partnerowania Fernando Alonso wydawała się nie tak odległa. Los chciał jednak inaczej.


Gdy nad ranem media obiegła wiadomość o wypadku w pierwszej chwili wszyscy przeżyli szok. Później pojawiła się desperacka próba zdobycia wiarygodnej informacji, najlepiej u źródła. Potem była nadzieja, że jest znacznie lepiej niż mówiły pierwsze wieści przekazane przez światowe agencje. Z perspektywy czasu wiemy, że w tamtym momencie było znacznie gorzej niż komukolwiek się zdawało.

 

Była walka o życie, następnie długa i żmudna rehabilitacja oraz walka o powrót do zdrowia. Z czasem pojawiły się również sportowe pragnienia. Zaczęło się od całkiem udanej przygody z rajdami i tytułu WRC2. Jednak największym celem zawsze był powrót do F1. W 2017 roku po raz pierwszy Robert znalazł się za kierownicą bolidu. Na hiszpańskim torze Ricardo Tormo pod Walencją, gdzie kilka lat temu prezentował nowe konstrukcje samochodów, dzięki ekipie Renault przejechał 115 okrążeń w konstrukcji z 2012 roku. Wtedy, jak sam przyznał krakowianin, pojawiła się światełko w tunelu, że powrót do Formuły 1 jest jak najbardziej możliwy.

 

I tak żyjemy w 2019 roku i z niecierpliwością czekamy na rozpoczęcie kolejnego sezonu. Sezonu, którego bohaterem ponownie będzie Robert Kubica. W specjalnym wywiadzie dla Polsatu Sport, udzielonemu tuż po ogłoszeniu współpracy Williamsa z PKN Orlen, mówił, że będzie fizycznie i mentalnie bardzo dobrze przygotowany do rywalizacji.

 

- Ten okres jest w niby spokojny, ale tak naprawdę budzi wiele emocji i niepewności, która musi być, bo nigdy nie możemy być pewni, jak to będzie wyglądało. Jeżeli chodzi o mnie, to przygotowuję się fizycznie i mentalnie, ale najlepszym przygotowaniem jest jazda i to będzie dla mnie najlepszy sprawdzian - mówił Kubica.

 

To z pewnością jeden z najbardziej niesamowitych powrotów do zawodowego sportu, która zna historia. Gotowy scenariusz na film, w którym siła woli i determinacja sprawiają, że to, co jest nierealne, staje się rzeczywistością. Znając jednak Kubicę, on zapomniał już o tym, co się wydarzyło, a myślami jest już na torze. Jak sam zainteresowany mówi: "Celem nie jest już powrót do F1, celem jest walka o pozostanie tu na dłużej".

 

W załączonym materiale wideo rozmowa z Robertem Kubicą!