Igor Marczak: Gala FEN 24 na Torwarze już niedługo, będzie to największe wydarzenie w historii organizacji...
 
Wujek Samo Zło: Dokładnie, zapraszam wszystkich do przyjścia na halę! Oprócz mojej walki wszystkie będą bardzo poważne i w stu procentach wartościowe. Mój pojedynek to czysty freak fight, ale zostawiłem dużo potu na treningach i dam z siebie wszystko w ringu. Mam tylko nadzieję, że krwi nie będzie za dużo...
 
Jest lekki stresik przed występem na tak dużym obiekcie, przed tak dużą publicznością?
 
Samego stresu przed publicznym występem już nie mam, bardziej obawiam się tego, co czeka mnie w klatce. Myślę, że jakoś to będzie.
 
Jak wyglądają treningi, jak się zmieniło życie Wujka Samo Zło w okresie przygotowawczym?
 
Zmieniło się diametralnie. Śmieję się, że jest to "Wujkowanie Sportowo-Zdrowotne", a nie Wujek Samo Zło. Trenuję z Andriejem Mołczanowem - to świetny fachowiec, zastanawiam się czy... nie za dobry dla takiego mięczaka jak ja. Są jeszcze wizyty w Legia Fight Club i na Grochowie, gdzie mam mnóstwo przyjaciół ze sportów walki. Sporo tych zawodników wychowało się na rapowej muzyce, czuję więc mnóstwo wsparcia z każdej strony.
 
Co jest najważniejsze w twoich przygotowaniach? Nauka podstaw technicznych czy może przygotowanie fizyczne? Stójka to podstawa, chciałbym zapytać jak idą ci treningi parterowe?
 
To wszystko jest bardzo trudna sprawa. Zawsze szanowałem sportowców i teraz poczułem, jakie to jest ciężkie. Największą trudność sprawiają mi ćwiczenia fizyczne. Gdy ktoś mi pokazuje coś technicznego, jestem jak "papuga" i dobrze to naśladuję. Wszyscy myślą, że ja będę wyczyniał cuda w formule MMA, ale ja skupię się na ciosach prostych i pięściach. To jest absolutna podstawa, a więc stójka.
 
Złapałeś "zajawkę" na ten sport? Wielu zawodników, którzy zaczynają swoją przygodę ze sportami walki łapią tego "bakcyla".
 
Muszę przyznać, że owszem! Moi koledzy próbowali zabierać mnie na siłownię, ale to jest bardzo monotonny trening. Wszelkie ćwiczenia bokserskie są bardzo urozmaicone i połączone z zabawą. Trener mówi mi, że mam mieć z tego radochę i trochę się zmęczyć.
 
Obawiasz się pojedynku z "Arabem", który ma już jedną walkę na swoim koncie?
 
Jeżeli porównywać go do raperów, to jest bardzo wysportowany! Ale też musimy zerknąć z dystansem na jego przeciwnika. Jeżeli go porównam do przeciętnego sportowca, nie wypada już tak dobrze. Jestem mańkutem, a będziemy się tylko boksować, odejdzie mu kilka jego zalet. Jestem pewny, że to będzie dla niego trudniejsza walka. Spodziewa się, że będzie inaczej, ale zrobię mu niespodziankę.
 
Wnikliwie analizowałeś jego pierwszy pojedynek?
 
Oglądałem jego walkę, to jest podstawa. Ma tylko jedną, to był obowiązek. Wolę go słuchać niż oglądać jego walki. Mógł skończyć to wcześniej jakimiś technikami jiu-jitsu. Zobaczymy, jak będzie w samej stójce. Teraz to ja bardziej trenuję niż on...
 
W swoich zapowiedziach jest bardzo pewny siebie i pała dużą złością w twoim kierunku...
 
Jeżeli ta złość i nienawiść będzie miała ujście w klatce, to bardzo dobrze! Widać, że nie miał do mnie szacunku, więc ja go tego nauczę!
 
Czy zamierzacie zmierzyć się także jako muzycy?
 
Możliwe, że coś takiego będzie, ale nic nie planowaliśmy. Możliwe, że pojawi się pewna spontaniczność. Możemy ze sobą rywalizować w klatce, ale możemy też rywalizować jako artyści. Wystąpił konflikt pokoleń, niedługo przekonamy się, kto jest lepszy!
 
W załączonym materiale wideo cała rozmowa z Wujkiem Samo Zło przed FEN 24.