Artur Łukaszewski: Jakie są plany promocyjne? Kiedy wybierasz się do Pragi?

Jan Błachowicz: Muszę sprawdzić maila, ale wydaje mi się, że już 19 lutego ściągają nas do Pragi i spędzimy tam cały tydzień. Ze względu na to, że wystąpię w walce wieczoru, będę miał trochę atrakcji i zobowiązań. Na pewno treningi medialne i inne wydarzenia. Będzie trochę jeżdżenia po Pradze. Na pewno spędzimy parę godzin na zwiedzanie, ale zamierzam też zostać dzień po walce. Napiję się piwka, będzie dobre czeskie jedzenie. Dobrze wiem, z czego Czesi słyną.

Wiecie już, jak będzie to wyglądać ze strony organizatorów? Zapewnią wam sprawny dojazd do miejsca treningów, do hali?

Zawsze ten ostatni tydzień trenujemy w hotelu, wszystko jest rozłożone obok naszych pokojów. W klapeczkach schodzimy z pokoju pięterko niżej i trenujemy. Ostatnie treningi są luźne, tylko rozruch, żeby serduszko ruszyło. To, co zostaje przygotowane przez organizatorów w pełni wystarczy.

UFC i walka wieczoru w Europie zobowiązują. Jesteś gwiazdą w tym momencie!

Cieszę się! Wielkie wyróżnienie, już nie mogę się doczekać, aż Bruce Buffer krzyknie "It's time!". To zostanie ze mną do końca życia.

Jak traktujesz ten pojedynek? Znowu musisz coś udowodnić? Przecież już udowodniłeś, wygrywając cztery walki z rzędu byłeś blisko pasa, a teraz znowu jakaś przeszkoda.

Trzeba dołożyć piątą i postawić kropkę nad "i". Po tym zwycięstwie nie będzie już żadnych wątpliwości, że należy mi się title shot. Nie wybiegam na razie poza 23 lutego, ale jak już miałbym, na pewno będę skazany na Jona Jonesa.

 

Gale UFC można oglądać na sportowych antenach Polsatu. Już w nocy z soboty na niedzielę od godz. 4:00 transmisja gali UFC 234, z kolei 23 lutego gala UFC w Pradze z walką wieczoru Błachowicz vs Santos.