Najlepszy polski pięściarz wagi ciężkiej znajduje się na najlepszym etapie kariery. Ma na swoim koncie zwycięstwa z coraz bardziej znaczącymi nazwiskami. W zeszłym roku pokonał m.in. byłego mistrza Charlesa Martina, a niedawno ekspresowo znokautował byłego pretendenta do tytułu Geralda Washingtona.

 

Kownacki od dłuższego czasu powtarza, że będzie pierwszym polskim mistrzem wagi ciężkiej. Wraz z kolejnymi zwycięstwami rośnie też jego popularność w Stanach Zjednoczonych. Pod wrażeniem jego występów jest m.in. mistrz WBC Deontay Wilder. Polak z przyjemnością stoczyłby walkę o pas mistrzowski, lecz zdaje sobie sprawę, że najpierw musi odbyć się rewanż Amerykanina z Tysonem Furym.

 

- Ich walka ma się odbyć w maju, więc mam nic nie robić przez osiem miesięcy? Nie pasuje mi to. Chciałbym powalczyć w czerwcu, a pod koniec roku liczę na starcie mistrzowskie - powiedział.

 

Przemek Garczarczyk wyznał też, że Wilder w przypadku porażki z Furym byłby chętny na walkę z Kownackim. - Byłoby to interesujące dla PBC i dla niego samego - powiedział.

 

- Dla mnie by nie było! Chyba że finansowo spełniałaby oczekiwania - odpowiedział "Baby Face".


Czy w takim razie Kownacki jest w stanie zaryzykować swoją pozycję, biorąc trudną walkę przed ewentualnym starciem o mistrzostwo świata? Garczarczyk zapytał o m.in. pojedynek z Dillianem Whyte'em, do którego mogłoby dojść latem tego roku. "Baby Face" nie ma problemu, by bić się w Wielkiej Brytanii na terenie przeciwnika.

 

- Nie boję się nikogo, bo mogę wygrać z każdym. Jeśli będzie oferta, to jak najbardziej! Muszę znać swoje opcje, bo na razie jest tylko gdybanie. Na pewno wezmę to pod uwagę. Spojrzę na ryzyko i na wynagrodzenie tego ryzyka - dodał.

 

Fragment rozmowy w załączonym materiale wideo. Cała rozmowa do obejrzenia tutaj (KLIK).