Podczas czerwcowej gali KSW 44 Karol Bedorf (15-4, 5 KO, 4 SUB) zakończył należącą do Pudzianowskiego serię trzech zwycięstw z rzędu. Wcześniej "Pudzian" rozprawił się z Jayem Silvą, Tyberiuszem Kowalczykiem oraz Pawłem "Popkiem" Mikołajuwem.

 

W grudniu organizacja KSW poinformowała, że kolejnym przeciwnikiem "najsilniejszego człowieka na ziemi" będzie inny siłacz - złoty medalista olimpijski w podnoszeniu ciężarów Szymon Kołecki (6-1, 6 KO). Kibice bali się, że po zaplanowanym na 23 marca w łódzkiej Atlas Arenie pojedynku Pudzianowski może zawiesić rękawice na kołku, ale okazuje się, że 42-letni zawodnik nie zamierza się poddawać.

 

- Jeszcze na pewno dostarczę Wam emocji, z MMA nie kończę i do klatki na pewno wejdę. Jak to zawsze mówię: samo się nic nie zrobi i Polska górą! Jeszcze troszeczkę powojuję, więc nie martwcie się. Mimo że metryka jest, jaka jest i 42 lata na karku mam, to nie czuję się źle, nie mam kontuzji i chcę stoczyć jeszcze kilka walk - powiedział Pudzianowski w filmiku zamieszczonym na jego profilu facebookowym.

 

 

Oprócz Pudzianowskiego i Kołeckiego, 23 marca na gali KSW 47 w łódzkiej Atlas Arenie wystąpią m.in. Marcin Wrzosek, który zmierzy się z Danielem Torresem, była dziennikarka Polsatu Sport Karolina Owczarz (1-0, 1 SUB) zmierzy się z Aleksandrą Rolą (2-0), a w walce wieczoru Phil de Fries (16-6-1NC, 2 KO, 12 SUB) spróbuje obronić pas kategorii ciężkiej przed występującym z reguły w wadze półciężkiej Tomaszem Narkunem (16-2, 3 KO, 12 SUB).