"Brylant"

 

Leworęczny, obdarzony niezwykłym refleksem Nunn został zawodowcem w grudniu 1984 roku, pokazując pełnię swoich umiejętności pod opieką trenerską obecnego szkoleniowca Andrzeja Fonfary - Joe Goossena. Tuż po przejściu na zawodowstwo, wróżono mu nie tylko wielką karierę, ale pewne miejsce w historii boksu. Podobne zdanie mieli oni także już legendarni pięściarze jak Sugar Ray Leonard. - Trenowanie Michaela, to jakbyś miał 2-3 pięściarzy... w jednym. Umie wszystko, może wygrać z rywalem walcząc w sposób dla przeciwnika zupełnie nieprzewidywalny. Brylant - mówił Goossen, który chwalił Nunna nie tylko za to, co pokazywał, ale także za ciężką pracę na treningach.

 

Cztery lata później, 25-letni Nunn potwierdził słowa trenera, nokautując w Las Vegas, w pierwszej walce mistrzowskiej (tytuł IBF wagi średniej), poprzednio niepokonanego Franka Tate. Przez następne dwa lata, Nunn aż pięciokrotnie bronił tytułu, pokonując między innymi tak znanych pięściarzy jak Iran Barkley czy Donald Curry. Niby nic nie mogło stać na przeszkodzie, by Nunn podbijał świat…

 

Świat kokainy - początek

 

Dla chłopaka z Ohio, świat Kalifornii miał wiele pokus. Nocne kluby, towarzystwo mówiące mu, że najlepiej zainwestować ciężko zarobione pieniądze w towar, który przynosi 200 procent zysku, to był początek końca Michaela Nunna. Już w 1991 roku, przed walką z wtedy jeszcze nie tak wysoko cenionym Jamesem Toneyem krążyły plotki, że mistrz nie ma już takiego zacięcia do pracy jak kiedyś. To. co stało się na stadionie w rodzinnym mieście Nunna - Davenport - było szokiem. Blisko 9 000 kibiców przyszło oklaskiwać swojego mistrza, i przez pierwsze dziesięć rund, przeciwko wtedy 22-letniemu Toney’owi, nic nie zapowiadało dramatycznego zakończenia.


Nunn prowadził na kartach punktowych (99-91,98-92 i 97-93), ale za bardzo wierzył w swój niezwykły refleks, jak zwykle nisko opuszczając rękawice. To Toneyowi wystarczyło do zakończenia walki. Lewy sierp, Nun jeszcze wstaje, ale za chwilę, po ciosie na szczękę, walka się kończy. Dla wielu znawców tematu, to był koniec Nunna, który dwa lata później (już pracując z Angelo Dundee) zdobył tytuł w wadze super średniej, ale już nie był tym tym samym pięściarzem co kiedyś.

 

Nunn: Najpierw klient, później handlarz

 

Pierwsze informacje o kokainie i mistrzu świata, datują się już od 1993 roku. W środowisku pięściarskim wszyscy o nałogu Nunna wiedzieli, niewielu chciało o tym mówić. Zwycięstwo nad Victorem Cordobą, zdawało się wskazywać, że Nunn jeszcze może być mistrzem, ale to miały być czasy, gdzie trening przegrywał z nałogiem. Niejednogłośna porażka w Berlinie z z Graziano Rocchigianim w walce o tytuł WBC, dawała jeszcze nadzieję, ale na mistrzowski tron nigdy nie wrócił.

 

Nunn wygrał sześć kolejnych walk, ale sierpniu 2002 roku, usiadł w pokoju hotelowym w Davenport by za 200 dolarów, kupić kilogram kokainy, której wartość hurtowa przekraczała 24,000 dolarów. Kiedy cena została uzgodniona, Nunn został natychmiast aresztowany, a podczas procesu zakończonego w styczniu 2004 roku, skazany na 292 miesiące więzienia w więzieniu federalnym.

 

Nunn nigdy nie przyznał się do handlu narkotykami. - Niczego tutaj nie pokazałeś. Gdzie masz fakty? - powiedział prokuratorowi, zarzucając oskarżycielom udział w spisku “by mnie zniszczyć”.

 

Nunn ma dziś 54 lata, podczas kariery obejmującej 62 walki wygrał 58, aż 38 kończąc nokautem. Z więzienia wyszedł po odsiedzeniu 15 z 24 lat wyroku - za dobre sprawowanie.