Dla Kinga to ostatni mecz Energa Basket Ligi w tym miesiącu. Szczecinianie nie biorą udziału w rozpoczynającym się niedługo turnieju finałowym Suzuki Pucharu Polski, a zaraz po nim przyjdzie czas na ostatnie mecze kwalifikacyjne reprezentacji Polski do Mistrzostw Świata w Chinach. To dobry moment dla tej ekipy na dokonanie wzmocniania. Potrzebny jest rozgrywający, po tym jak z drużyną pożegnali się Kaspars Vecvagars i Tywain McKee. Legia będzie z pewnością bardziej zajęta, ponieważ już w czwartek zagra w ćwierćfinale Suzuki Pucharu Polski z Polpharmą Starogard Gdański i ma nadzieję na awans do kolejnej fazy.

Pierwsze spotkanie ekipy z Warszawy z Kingiem zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 75:70. Wtedy świetne zagrał przede wszystkim Michał Kołodziej, który zdobył 18 punktów i 4 zbiórki, a zaledwie punkt mniej dołożył Jakub Karolak. W zespole ze Szczecina zabrakło takich liderów, chociaż aż sześciu zawodników rzuciło 10 lub więcej punktów.

Najlepszym zawodnikiem drużyny prowadzonej przez trenera Łukasza Bielę bezsprzecznie jest Paweł Kikowski. Rzucający trzy ostatnie mecze kończył z przynajmniej 20 punktami na koncie - w całym sezonie takich spotkań było już osiem! Wiadomo, że jego specjalnością są trójki (weźmie udział w Aerowatch Konkursie Rzutów za 3 Punkty), ale trzeba podkreślić, że jest też bardzo skuteczny bliżej kosza. Dodatkowo trafił w tym sezonie aż 47 z 49 oddanych rzutów wolnych!

Po drugiej stronie najważniejszym graczem jest Omar Prewitt. Amerykanin jest uniwersalnym obwodowym, który może występować na kilku pozycjach. Był już wybierany najlepszym zawodnikiem listopada, a średnia 17,6 punktu na mecz może robić wrażenie na rywalach. Prewitt grał w przeszłości na Litwie oraz w Grecji, ale to w Energa Basket Lidze jest prawdziwym liderem.

Do Legii dołączył niedawno Filip Matczak. Wypożyczony ze Stelmetu Enei zawodnik w swoim spotkaniu w nowych barwach rzucił aż 20 punktów, od razu pokazał tym samym, że może być bardzo ważną częścią tej ekipy. -Po prostu muszę poczuć, że dalej potrafię grać w koszykówkę na dobrym poziomie. Nie zapomniałem tego z powodu braku regularnej gry w poprzednim klubie. To jest dla mnie ważne, mieć te minuty, wykorzystać je i cieszyć się z gry - mówi Matczak na oficjalnej stronie Legii.

Na pewno warto będzie obserwować rywalizację pod koszami pomiędzy Martynasem Sajusem a Rusłanem Patiejewm. Dodatkowo, ciekawie zapowiada się starcie polskich rozgrywających: Jakub Schenk kontra Sebastian Kowalczyk.

Transmisja meczu King Szczecin - Legia Warszawa od godziny 12.30 w Polsacie Sport.