- Czy ma pan swojego faworyta wtorkowego meczu Manchesteru United z Paris Saint-Germain?

 

- Nie. To są dwa wielkie kluby. Ostatnio ich siły się jakoś wyrównały. Po losowaniu więcej szans dawałem PSG, jednak dwa czynniki wpłynęły na zmianę mojej opinii. Manchester ma nowego trenera, a paryska drużyna zagra bez Neymara. To bez wątpienia osłabi zespół gości.

 

- Dla którego klubu będzie bić pańskie serce?

 

- Dla PSG. W Manchesterze przeżyłem niesamowicie piękne chwile. Jestem jednak Francuzem i kocham mój kraj. We wtorek będę w Barcelonie na meczu z Lyonem. I w tym spotkaniu również będę kibicował zespołowi znad Rodanu.

 

- Czym szczególnym Manchester United zaznaczył się w pańskiej karierze?

 

- Tam przeżyłem niezapomniane chwile. Old Trafford, tytuł mistrzowski na koniec kariery, sir Alex.. Bylem świadkiem objawienia się klasy takich piłkarzy jak Beckham, Giggs, Neville, But czy Scholes. To było coś nadzwyczajnego. I ta angielska mentalność, co do której na początku miałem obawy, a to coś fantastycznego. Żyją futbolem na całość, to mają wpisane w ich kulturę. Kiedy dajesz z siebie wszystko , wtedy darzą cię dużym respektem.

 

- Co myśli pan o PSG trenera Tuchela?

 

- Przyniósł ze sobą niemiecki rygor, ale odnoszę wrażenie, że w kontakcie z zawodnikami jest bardziej bliski Latynosom. Odziedziczył wielki zespół. Bo po Messim i Ronaldo, prawdziwych "nadludziach", ma do dyspozycji dwóch najlepszych w chwili obecnej piłkarzy na świecie: Neymara i Mbappé. Sprowadzić ten duet do jednego zespołu to duże osiągnięcie. Paryżowi dalej brakuje europejskiego doświadczenie, dlatego moje obawy dotyczą ich gry, gdy nie dysponują w stu procentach pełną kadrą.

 

- Od kiedy klub jest własnością Katarczyków, Paryżowi nigdy nie udało się przekroczyć granicy ćwierćfinału Ligi Mistrzów? Może PSG nie należy jeszcze do europejskiej czołówki?

 

- Jestem przekonany, że PSG należy do wielkich Europy, i trzeba to zawsze podkreślać. Nie obniżajmy klasy tej drużyny, bo wszyscy w Europie są przekonani, że jest ona w stanie już dzisiaj wygrać Ligę Mistrzów. PSG jest traktowane poważnie przez swoich przeciwników, wśród których wyrobił sobie mocną pozycję.

 

- Jak ocenia pan zmiany w klubie od czasu pana odejścia?

 

- Może wcześniej klub był mało przewidywalny. Nie chcę krytykować działaczy, ale odejście Thiago Motty miało wpływ na słabszą grę w pomocy. "Osierociło" wielu piłkarzy PSG.

 

- Na przykład Marco Verrattiego?

 

- Uwielbiam tego piłkarza, mimo, że czasami przesadza. Ale taki jest Marco. Musi czuć koło siebie doświadczonego partnera. Kiedy ma swój dzień jest nie do zatrzymania, jak to miało miejsce chociażby w meczu przeciwko Liverpoolowi.

 

- Sytuacja Adriena Rabiota także wydaje sie dziwna? Też pan tego doświadczył w 2014 roku.

 

- Walczyliśmy, aby podpisał z nami kontrakt na pięć lat, bo wierzyliśmy w jego duże umiejętności. On miał być przyszłością klubu. Pięć lat później sytuacja jakby się powtarzała. Na tym polu PSG też musi robić postępy.

 

- Pan miał z nim kłopoty, miał je też Didier Deschamps?

 

- Narobił dużo głupstw we wczesnym okresie swojej kariery. Mogę sobie pozwolić na takie stwierdzenie, ponieważ jestem jego wielkim zwolennikiem. Lubię profil tego zawodnika, bo przypomina mi młodego… Blanca (śmiech).

 

- Kiedy ponownie zobaczymy pana na ławce trenerskiej?

 

- Gdyby to zależało tylko ode mnie, powiedziałbym, że zaraz. Nie czuję się wypalony w tej roli. Nie wszystko mi się udało gdy prowadziłem PSG, jednak kiedy przeanalizuję spędzony w tym klubie czas, to uznaję, że warunki dla mnie i mojego sztabu nie zawsze były optymalne. Dzisiaj czuję się bardziej doświadczony i dużo silniejszy.

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2018/2019 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym PolsaciePlusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.