Kolejna porażka PGE Skry ma mocne powiązanie z bardzo osłabionym składem. Na starcie z Asseco Resovią trener Roberto Piazza mógł zabrać tylko dziesięciu zawodników, a pozycję trzeciego przyjmującego zmuszony był pokryć libero, Robert Milczarek.
 
- Nie da się ukryć, że ta drużyna nie została zbudowana tak, jak teraz to wygląda. Mamy mnóstwo kontuzji, ale nie możemy szukać usprawiedliwienia tylko w nich. Urazy się zdarzają, jest to częścią sportu. Pokazywaliśmy już w tym składzie, że potrafimy wygrywać mecze. Musimy wrócić na zwycięską ścieżkę, w którymś momencie to zaskoczy - powiedział po przegranym 1:3 spotkaniu środkowy, Jakub Kochanowski.
 
Skra ma za sobą trzy porażki z rzędu i fatalnie rozpoczęła rok 2019, który jednak stoi pod znakiem absencji najważniejszych elementów układanki mistrza Polski. Wciąż na powrót do pełni zdrowia czekają m. in. Mariusz Wlazły, Artur Szalpuk oraz Patryk Czarnowski.
 
- Brutalna prawda jest taka, że w tym momencie walczymy o awans do fazy play-off w tym sezonie. Mamy bardzo dużo pecha i musimy to jakoś przetrwać. Przed nami starcie z Treflem Gdańsk w europejskich pucharach oraz Cuprum Lubin w lidze. Musimy połapać trochę punktów, bo robi się nieciekawie - zakończył reprezentant Polski.
 
Wypowiedzi Jakuba Kochanowskiego w załączonym materiale wideo.