Piłkarz zaginął 21 stycznia. Maszyna, którą Argentyńczyk miał dotrzeć z Nantes do Cardiff, zniknęła z radarów nad kanałem La Manche. Poszukiwania piłkarza w pewnym momencie zostały przerwane. Dzięki siostrze Rominie Sali oraz wsparciu finansowemu m.in. Kyliana Mbappe, Gary'ego Linekera i Lionela Messiego za pośrednictwem portalu GoFundMe udało się je wznowić i odnaleźć ciało. Zostało zidentyfikowane poprzez odciski palców.

 

Nadal nie odnaleziono ciała pilota Davida Ibbotsona.

Piłkarz przeczuwał, że ten lot może skończyć się tragedią. Świadczą o tym wiadomości, które w trakcie podróży wysyłał do swojej rodziny. "Jestem przerażony. Lecę samolotem, który wygląda, jakby się miał za chwilę rozpaść" - napisał.

Chwilę przed katastrofą miał za pośrednictwem aplikacji WhatsApp przesłać jeszcze wiadomość głosową. "Zobaczymy, co się stanie. Jak tam bracia i siostry, wszystko w porządku? Jeśli nie będziecie mieli więcej informacji w ciągu półtorej godziny, raczej mnie nie znajdą. Tato, ależ się boję!" - powiedział Sala.