Po dwunastu kolejkach w grupie A Euroligi CCC z sześcioma zwycięstwami i sześcioma porażkami zajmuje piąte miejsce. Do czwartej Nadieżdy oraz trzeciego Bourges Basket traci tylko punkt, co jest jak najbardziej do nadrobienia. Zwłaszcza, że do rozegrania mają dwa mecze, w tym z rosyjskim zespołem już w środę. Prezes klubu z Polkowic w rozmowie z PAP nie ukrywał jednak, że sytuacja jest bardzo trudna.

 

„Walczymy, ale zdajemy sobie sprawę, że mamy już tylko iluzoryczne szanse na miejsce w czwórce w grupie. Musimy wygrać dwa ostatnie mecze, aby być pewnym awansu, bo w każdym innym przypadku będziemy zależni od innych wyników. Stać nas na zwycięstwo z każdym, ale też doskonale wiemy, z jak mocnymi rywalami będziemy się mierzyć” – dopowiedział Kozdroń.

 

W środę koszykarki CCC zmierzą się z Nadieżdą, z którą w pierwszym spotkaniu w Polkowicach wygrały wysoko 70:36. W drugiej części rozgrywek Euroligi rosyjski zespół prezentuje się jednak doskonale i w pięciu meczach poniósł tylko jedną porażkę, z najsilniejszym w całej stawce liderem grupy UMMC Jekaterynburg.

 

„Wygraliśmy z Rosjankami w pierwszym meczu u nas, ale to nie ma teraz większego znaczenia, bo to zupełnie inna drużyna niż w pierwszych spotkaniach Euroligi. Orenburg prezentuje ostatnio bardzo wysoką formę, wygrał między innymi z Pragą i Bourges. Oczywiście, że możemy z nimi zwyciężyć, ale zdajemy sobie sprawę, że będzie to bardzo, bardzo trudne. Zwłaszcza, że gramy u nich w hali” – skomentował Kozdroń.

 

Nawet jeżeli CCC wygra w Orenburgu, będzie to tylko pierwszy krok. W ostatniej kolejce mistrzynie Polski, aby być pewnym awansu do play off, muszą pokonać bardzo silny zespół z Pragi. W przypadku porażki, polkowiczanki będą musiały liczyć, że Nadieżda przegra z Familą Schio.

 

Zespół z Dolnego Śląska może jeszcze wyprzedzić Bourges, ale już chyba tylko teoretycznie. Francuzki nie prezentują się co prawda ostatnio najlepiej (bilansa meczów rewanżowych: trzy przegrane i dwa zwycięstwa), ale w kalendarzu mają mecze z najsłabszym w grupie Castors Braine oraz niewiele mocniejszym ESBVA Lille Metropole.

 

„Szkoda tego meczu rewanżowego z Bourges, bo po trzech kwartach prowadziliśmy, ale później rywalki nas rozstrzelały trójkami. Tej jednej wygranej może nam teraz zabraknąć. Nie poddajemy się i walczymy dalej, bo stawką jest pierwsza ósemka Euroligi, ale powoli oswajamy się z myślą, że zagramy w play off, ale Pucharu Europy. Gdyby się udało zająć jednak czwarte miejsce w grupie, byłby to ogromny sukces naszych dziewczyn” – podsumował Kozdroń.

 

Początek meczu Nadieżda – CCC w środę o godz. 15 polskiego czasu.