Poznał tajniki pracy Roiga. Ma jedną wskazówkę dla Świątek. O tym nie może myśleć

Iga Świątek

Czy we współpracy Igi Świątek z nowym trenerem obecny będzie również Rafa Nadal? - Francis nie tylko otwiera drzwi do takiej współpracy, ale jego obecność w zespole wiążę się z tym, że Nadal będzie blisko – mówi nam Pedro Fullana, dziennikarz radia Cadena Ser, który przez lata z bliska relacjonował triumfy hiszpańskiego tenisisty i w tym okresie poznał tajniki pracy nowego szkoleniowca Polki.

Portret Igi Świątek podczas meczu tenisowego z czapką z daszkiem na głowie.
fot. PAP/EPA
Iga Świątek

Jakub Ostrowski, Wydarzenia 24: Kiedy mówimy o wspaniałej karierze Rafaela Nadala, zawsze towarzyszy nam osoba Toniego Nadala, jego wujka, który stał się trenerem, prowadzącym do znakomitości. Dzisiaj w Polsce na plan pierwszy tego serialu drogi Rafy na szczyt wysuwa się postać, która przeważnie była w cieniu, ale która była jednym z filarów jego osiągnięć.


Pedro Fullana (Cadena SER): To prawda, że w przypadku Nadala od lat mówiło się o rewelacyjnej pracy Toniego Nadala, ale Francis zawsze miał istotną rolę w jego zespole. To w ogóle była wspaniała ekipa ludzi, od trenera przygotowania fizycznego Joana Forcadesa, po fizjoterapeutę Rafę Maymo, aż do trenerów, którzy towarzyszyli mu niemal wszędzie. Toni i Francis właśnie do takich należeli. Francis jest ekspertem od miękkiej nawierzchni i wyróżniał się zawsze odmienną opinią.


Toni jako wujek był mu bliski, razem dorastali, był jego tenisowym ojcem, któremu zależało na tenisowej edukacji. Ale Roig, który współpracował już z zawodnikami takimi jak Feliciano Lopez czy Alberto Berasategui, wnosił wtedy potrzebne doświadczenie. Jego metodyka pracy różniła się od Toniego, ale obie ze sobą idealnie współgrały. Francis był zawsze spokojny, wyważony, słuchał, przyglądał się i był drugim głosem. Szybko narodziło się zaufanie ze strony Nadalów do Roiga i od 2005 roku został oficjalnie częścią tej przygody. Był praktycznie do samego końca kariery Rafy.


Bez Toniego nie byłoby legendy Rafy, ale bez Francisco nie byłoby wielkości Toniego.


Toni miał większą ekskluzywność na Rafę. Rafa był prawie całym jego życiem. Ale Toni miał też swoją rodzinę, dzieci, nie mógł sobie pozwolić na pełne poświęcenie. Dlatego Francis często zastępował Toniego. Francis wnosił też ogromne doświadczenie jako były zawodowy tenisista. Tego brakowało Toniemu. Przecież on był trenerem klubowym i uczył dzieciaki na Majorce. Francis w tej części Hiszpanii był postacią znaną i szanowaną. Mówimy też o regionie, gdzie dużą wagę przykłada się do pewnego rodzaju perfekcji. Dlatego punkt widzenia kogoś z zewnątrz jest tak ważny. Chodzi o świeże spojrzenie. Nie chodziło o samego Rafaela, który wówczas był nastolatkiem, ale przede wszystkim Toni potrzebował kogoś takiego. Odmienni w swoich analizach, ale identyczni, jeżeli chodziło o metodologię. Uwielbiali obserwować Nadala, kiedy poruszał się na korcie, wyciągali wnioski. Dyskutowali o tym co można poprawić, co można zmienić, żeby zobaczyć progres.


To jest to, czego w tym momencie potrzebuje Iga. Odnoszę wrażenie, że się zablokowała. Potrzebuje zmiany, tego świeżego spojrzenia na pewne sprawy. Świątek trenuje w tym momencie w akademii Nadala i to nie jest przypadek, że właśnie tutaj i z Francisem. Roig od lat jest związany z tym miejscem. Szkoli dzieciaki, trenuje ze starszymi, odbywa prywatne sesje z gwiazdami tenisa. Iga może zobaczyć na gorąco, co ta relacja może wnieść do jej zawodowego życia. Zwłaszcza że jest blisko nich Rafael, a on też lubi dzielić się radami. Przecież wielokrotnie przyjeżdżał tutaj Casper Ruud i Rafa też z nim trenował i też udzielał mu rad.


Rafa jest obecny, żeby Iga zobaczyła jak obaj potrafią współpracować, rozmawiać, analizować. Nadal i Roig mają rewelacyjne podejście i mnóstwo dobrych przemyśleń. Dzięki temu, Idze będzie łatwiej zaufać Francisowi. Zwłaszcza że nie ma lepiej grającej zawodniczki na mączce niż Świątek, a to miejsce i ci ludzie mogą wyzwolić w niej nową energię.


Trenerzy by zbudować swoją wielkość, potrzebują mitycznego zawodnika. Poprzednie przygody Roiga różnie się układały, ale dla Francisco Roiga Iga Świątek może być kimś, kto zbuduje jego pomnik w historii tenisa.


Czas pokaże, a przede wszystkim o tej współpracy będą mówić ich sukcesy. Podam przykład pierwszy z brzegu w kontekście Toniego Nadala. Jest bardzo dobrym trenerem, ale kiedy pracował z Felixem Auger-Aliassimem nie był w stanie zrobić z niego drugiego Nadala. W sporcie nie ma gwarancji sukcesu. Ale gwarancją jest, że Iga ma trenera, który potrafi zarządzać wybitnymi jednostkami. Pokazało to kilkanaście lat pracy z Rafaelem Nadalem, kiedy tak dużo zmieniało się w tenisie, ale też zmieniał się sam Rafa, doskwierały mu kontuzje, i był w stanie reagować, zmieniać swoją grę. Sposobność adaptowania się do nowej rzeczywistości, kiedy rywalizacja z Federerem czy Djokoviciem wchodziła na niebotyczny, niespotykany wcześniej poziom. I Francis miał w tych zmianach Rafy duży udział.


Wizytówką Roiga jest to, że nigdy nie chciał wychodzić na pierwszy plan. Pracował z wieloma hiszpańskimi i zagranicznymi tenisistami, ale nie szukał poklasku i rozpoznawalności. Uwielbia tenis i o nim rozmawiać, ale rozmawiać w sposób analityczny. Szuka rozwiązań, lubi bawić się możliwościami, jakie daje pobyt na korcie. To jest człowiek, który ma ogromne doświadczenie, ale też wiedzę, którą potrafi przekazać. Dlatego też Nadal włączył go do projektu akademii, gdzie jest bardzo ważną postacią. Angażuje się w wiele tenisowych projektów i tam, gdzie pracował, zawsze pozostawiał dobre wrażenie i ludzie chcieli z nim pracować.


Kilka dni temu Iga Świątek w rozmowie z dziennikarzem portalu sport.pl mówiła o tym, jak ważną postacią w ostatnich tygodniach w jej życiu był Rafael Nadal, konsultując z nim pewne kwestie. Sam Rafael Nadal ostatnio przyznał, że po zakończeniu kariery rzadko sięga po rakietę, żeby odbyć sparing, ale powiedział, że zaczyna tęsknić za tenisem, na który przez jakiś czas nie mógł patrzeć. Czy zakładasz taką możliwość, że obok Roiga, jako głównego trenera, pojawi się Nadal, jako konsultant, jako ktoś, kto raz na jakiś czas włączy się do zespołu Świątek?


Rafa zawsze może coś wnieść i usprawnić grę każdego. Ponad dwadzieścia lat kariery na najwyższym poziomie, były lider rankingu ATP, liczba wygranych turniejów mówią same za siebie. Taki ktoś jest doskonałym mentorem. Być może nie jest stworzony do tego, by być pierwszym trenerem, ale w kwestiach doradczych jego rola jest nie do podważenia.


Wybór akademii Nadala przez Igę nie jest przypadkowy. Wie, że jeżeli ma odzyskać prym, ma znów poczuć pewność siebie na korcie, ważne jest otoczenie. Zwłaszcza w momencie sezonu, kiedy zaczyna się rywalizacja na mączce, a wiele rzeczy nie idzie po jej myśli. Gdzie najlepiej złapać rytm, jak nie w domu wielkiego mistrza. Rafael Nadal w akademii spędza mnóstwo czasu każdego dnia, patrząc na młodych adeptów, ale też spędzając czas z tymi, którzy w tourze coś znaczą. Wielokrotnie przyjeżdżał do niego Alexander Zverev. Niemiec miał kryzys, kiedy nie mógł poradzić sobie z tym, że jego sztab nie potrafił zlokalizować problemu. Przegrywał mecze zanim wychodził na kort. Mentalnie był zdruzgotany. To Rafa pomógł mu wyczyścić głowę, pomógł odnaleźć utracony gen. Odzyskał tenis, dzięki któremu może toczyć zacięte spotkania o trofea. Chciał nawet, żeby Toni Nadal był jego trenerem, ale sam Toni nie chciał jednak stałej współpracy.


Iga zawsze uwielbiała i podziwiała Rafaela. Teraz, będąc na Majorce może z nim obcować na innych zasadach. Być może Nadal nie będzie towarzyszyć jej przez cały czas, ale gwarantuję, że będzie spędzać z nią tyle, ile sama Iga potrzebuje i na ile Rafa będzie mógł. To może być prosta rozmowa, to może być wymiana doświadczeń, analityczna pogawędka, udzielenie kilku rad, wskazanie nowej drogi. Moim zdaniem w najbliższych miesiącach często będziemy gościć Igę na Majorce. To doskonałe miejsce, żeby przygotowywać się do turniejów na mączce, a do tego styczność z Nadalem też może mieć niebagatelne znaczenie. W końcu współpraca z Francisem otwiera takie możliwości, by Rafa też był blisko i podzielił się swoimi spostrzeżeniami. Francis nie tylko otwiera drzwi do takiej współpracy, ale jego obecność w zespole, wiążę się z tym, że Nadal będzie blisko.


Kilka lat temu, kiedy patrzyliśmy na grę Igi Świątek, pewne skojarzenia z Rafalem Nadalem rzucały się w oczy. Zwłaszcza kiedy Świątek potrafiła rozrzucać rywalki swoimi zabójczym forhendem. Dzisiaj jednak mówimy o Idze, która ma problem z wygrywaniem meczów w rywalkami z TOP10, która zmagała się z turbulencjami w swojej karierze.


Mówimy o tenisistce, która ma wyjątkowy talent. Coś się jednak zablokowało. Pojawiły się rywalki grające tenis o innej specyfice, tenis siłowy. Ale to wciąż zawodniczka, która jest na innym poziomie. Bez tego nie mówilibyśmy o jej wygranych szlemach. Nie da się zapomnieć grać w tenisa z dnia na dzień, ale czasami potrzebujesz korekty. Iga mogła przyzwyczaić się do zwycięstw grając swój wypracowany tenis. Nagle okazuje się, że po drugiej stronie siatki pojawia się rywalka, która gra agresywniej, która ma mocniejsze uderzenie i wtedy musisz pomyśleć nad zmianami. I to może dać Francis Roig. Optymalizacja swojej gry.


Rafa nigdy nie miał daru do mocnych uderzeń, ale nikt jak on nie potrafił interpretować zachowania przeciwników. Dzięki temu nauczył się z nimi grać, kiedy ci byli od niego lepsi. Musisz poszerzyć wachlarz możliwości, zwłaszcza na mączce. Możesz grać wyższe piłki, zmieniać dystans do siatki, zmieniać tempo gry. Iga musi nauczyć się tej analizy na korcie, tego szybkiego reagowania, wybierania najlepszych wariantów. Dzięki temu zacznie wygrywać z zawodniczkami, które są od niej silniejsze. Wdrożenie zmian nawet na krótką metę może być pomocne, żeby zobaczyć, że one już zaskoczą, a dzięki temu łatwiej będzie skupić się na uwypukleniu atutów.


Wszystko zaczyna się od właściwych podpowiedzi, później na umiejętności wdrożenia tych zmian i budowaniu swojej siły mentalnej, która będzie bazować na liczbie rozwiązań w trakcie meczu. Rafa to miał, dlatego w pewnym momencie stał się zmorą rywali.


Mówiłeś o Francisie, który pojawił się w rodzinie Nadalów i wniósł swoją wizję. Sztab Igi od lat to też pewnego rodzaju rodzina złożona z Darii Abramowicz, która jest psychologiem Igi oraz z Macieja Ryszczuka, która dba o kondycję fizyczną. Francis musi mieć silny charakter, by umiejętnie zarządzać każdą sferą tego zespołu, nie tracąc zaufania samej zawodniczki, ale zyskując szacunek pozostałych członków załogi. To może być największe wyzwanie.


Francis to osoba zrównoważona, bardzo szczera. Nigdy nie widziałem go wzburzonego. Kiedy dochodzi do sytuacji nerwowych, podchodzi cierpliwie do problemu i transmituje spokój. Analityczne umysły tak mają, że szukają rozwiązania, bez podsycania ognia. Większym wyzwaniem było wejść do zespołu, w którym trenerem zawodnika jest wujek, w którym zawodnik jest jego bratankiem. Musiał wejść do hermetycznego świata i się z nim zintegrować.


Nie chcę powiedzieć, że teraz będzie łatwiej. Inna skala porównawcza. Ale na pewno nie przestraszy się odpowiedzialności i swojej roli w zespole Igi Świątek. Ma w rękach zawodniczkę, która była numerem jeden i ma wszystko, by znów być liderką rankingu WTA, która ma umiejętności, by wygrywać z kim chce i gdzie chce.


To będzie zatem też test inteligencji tenisowej Igi Świątek. O wyjątkowości wielkich zawodników może świadczyć fakt, że szukają mądrzejszych od siebie.


Francis wniesie swój punkt widzenia. To nie jest typ pana i władcy. To raczej powiernik. W przypadku współpracy z Igą Świątek, to ona będzie miała wciąż dużo do powiedzenia. To nie będzie rodzaj nauczania początkowego. To tak jak z Carlosem Alcarazem. Ma swój fundament, wygrywa, jest liderem, potrafi myśleć i ma paletę możliwości na korcie. W tej współpracy będzie chodzić o wymianę opinii i doświadczeń. W tym Francis jest wspaniały, potrafi słuchać, jest cierpliwy, wyciąga wnioski, proponuje rozwiązania. Idze potrzebny jest ktoś taki, żeby odzyskała pewność siebie.


To jednak Iga będzie decydować, czy poszczególne zmiany będą jej pasować. Francis zaproponuje jej mnóstwo rozwiązań, ale z niektórymi może nie czuć się komfortowo. Chodzi o to, żeby umieć o tym rozmawiać. Roig skupia się bardziej na pozytywnych rzeczach, woli widzieć szklankę do połowy pełną, niż pustą. Nie będzie krytykować, ale będzie potrafił zwrócić uwagę, na coś, co Idze może przeszkadzać.


Juan Carlos Ferrero jest zupełnie odmienny. W jego współpracy z Carlosem Alcarazem dużo było spięć. Mieli tak różne charaktery, że często dochodziło do ostrzejszej wymiany zdań. Ferrero pewne rzeczy widział inaczej, a Alcaraz z racji swojego wieku podchodził do nich na swój sposób.


Z Francisem tak nie będzie. Jego praca opiera się na dialogu i ma podejście do pracy, które motywuje samego zawodnika do tego, żeby brać odpowiedzialność za swoje czyny. To Iga będzie miała decydujący głos. Roig zaproponuje jej wiele wariantów gry i sposobów na poprawę jakości. To jednak ona będzie musiała wybrać ten najbardziej dla niej adekwatny.


Jeżeli Świątek ma takie parametry tenisowe, jeżeli potrafi być pokorna i umie słuchać, to Francis wniesie do jej gry mnóstwo pozytywnych rzeczy. Ale żeby chcieć coś zmienić, a jest w momencie, że tych zmian potrzebuje, musi potrafić słuchać i umieć wdrażać zmiany. Rafael Nadal też musiał umieć słuchać, bo jego zespół go znał na tyle, że wiedział czego potrzebuje.

 

Francis jest bardzo wymagający. Skrupulatnie podchodzi do swoich obowiązków. Ale jego profesjonalizm nie objawia się krzykiem, nerwami, zniecierpliwieniem. Woli w swój naturalny sposób przemawiać do wyobraźni zawodnika i w trudnych momentach zaraża stoicyzmem. I to jest coś, czego może potrzebować Iga, by nie przejmować się tym, że ktoś jest od niej wyżej w rankingu, że ktoś jest silniejszy, że ktoś potrafi ją skontrować na korcie, że coś jej nie wyjdzie.

 

Czy jesteśmy na etapie kariery Roiga, że musi udowodnić swoją wyjątkowość, którą zbudował w czasach pracy z Rafaelem Nadalem?

 

Zacznę od tego, że to świetna decyzja Igi Świątek. Kilkanaście lat pracy z Nadalem jest jego najlepszą wizytówką. Pracowałem przez wiele lat przy meczach Rafy i zawsze podziwiałem podejście Francisa. To wspaniały człowiek i doskonały wychowawca. Jako trener wciąż może osiągnąć bardzo dużo, a Iga z tej współpracy może wyciągnąć naprawdę wiele. W Hiszpanii ma ogromny szacunek, ale brakowało mu rozgłosu globalnego, o który jednak nigdy nie zabiegał.

 

W Polsce od kilkudziesięciu godzin ten rozgłos ma gigantyczny.

 

Bo Francis jest fenomenem. Wiele w tej relacji dużo będzie zależeć od samej Igi. Ale moim zdaniem, to świetny ruch ze strony Świątek. Osobiście liczyłem, że Roig zacznie współpracować z Carlosem Alcarazem.

 

Świątek była szybsza w poszukiwaniu trenera niż Alcaraz, którego sytuacja jednak wygląda trochę inaczej niż Polki.

 

Iga musi poprawić swoje morale. Nie może myśleć o tym, co prezentują Aryna Sabalenka czy Jelena Rybakina. Świątek ma charakter zwycięzcy, ale musi zrozumieć siebie i swój tenis. Jeżeli chce wygrywać z Sabalenką, to nie może opierać się na sile, bo w ten sposób Aryny nie pokona. Nada,l grając siłowo, nie byłby w stanie wygrywać z Djokoviciem. Ale Świątek ma coś czego nie mają rywalki. Ma technikę, którą może dominować. Ta technika i urozmaicanie gry może znów wprowadzić ją na szczyt.

 

To tak jak ze wspomnianym wcześniej Zverevem. Grając tak jak do tej pory, nigdy nie wygra z Alcarazem czy Sinnerem. Dlatego przyjechał do akademii Nadala i Rafa z wujkiem pokazali mu nowe możliwości. Rafael Nadal w tej współpracy Igi Światek z Francisco Roigem, też będzie chciał i będzie mógł wnieść dużo dobrego.

Jakub Ostrowski, dziennikarz Wydarzeń 24
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie