"To było frustrujące". Świątek opowiedziała o pracy z Abramowicz i Roigiem

Iga Świątek

Iga Światek po zwycięstwie nad Francuzką Diane Parry 6:3, 6:3 w czwartej rundzie turnieju WTA 1000 w Cincinnati powiedziała, że w ostatnich miesiącach "czuła progres" swojej dyspozycji. - To było bardzo frustrujące, że na meczach nie do końca to było widać - przyznała polska tenisistka.

Młody tenisista w niebieskiej koszulce bez rękawów, czapce i z ręcznikiem w dłoni, trzymający rakietę tenisową na niebieskim korcie.
fot. PAP/Imago
Iga Świątek czuje progres po triumfie w Toronto i liczy na dalsze sukcesy w Cincinnati

Do Cincinnati Świątek przyjechała z Toronto, gdzie wywalczyła pierwszy w 2026 roku tytuł. Zwycięstwo z Francuzką było dziewiątym z rzędu byłej liderki światowego rankingu.

 

ZOBACZ TAKŻE: WTA w Cincinnati: Iga Świątek - Jelena Rybakina. Kiedy mecz? O której godzinie?

 

- Na pewno te ostatnie mecze dały mi dużo pewności siebie, bo potrzebowałam paru wygranych z dziewczynami, z którymi przegrywałam w tym sezonie, a które nie są już w pierwszej dziesiątce. Więc faktycznie te mecze dużo mi dały. Teraz czuję więcej spokoju w głowie i mam poczucie, że w przypadku ciężkiej sytuacji na korcie będę miała więcej rozwiązań, aby sobie z nimi poradzić - podkreśliła Świętek.

 

Obecna postawa na korcie polskiej tenisistki przypomina tę, kiedy dominowała w kobiecym tenisie.

 

- Największy wpływ na tą zmianę ma praca, bo przez cały sezon bardzo się starałam. Często czegoś brakowało lub nie układało się po mojej myśli, a czasami po prostu podejmowałam złe decyzje. Jednak czułam progres. To było bardzo frustrujące, że na meczach nie do końca to było widać. Wpływ na to ma praca, którą wykonuję z Darią Abramowicz oraz Francisco Roigiem, z którym pracuję od kwietnia - dodała. 

 

- Potrzebowałam trochę czasu, aby się usestymatyzować w moim ciele i pamięci mięśniowej. Z kolei praca z Maćkiem Ryszczukiem cały czas jest taka sama, bo ciągle jestem w dobrej kondycji fizycznej. Potrzebowałam chwili, aby te aspekty zatrybiły i teraz czuję się dobrze. Korzystam z tego czasu i spokojnie rozgrywam swoje mecze. Nadal jestem gotowa na wyzwania i w tych dwóch ostatnich turniejach poszłam o krok do przodu - zadeklarowała Świątek.

 

Impreza w Cincinnati jest praktycznie ostatnim sprawdzianem światowej czołówki przed wielkoszlemowym US Open w Nowym Jorku, który rozpocznie się 30 sierpnia.

PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie