Iga Świątek skomentowała porażkę w Cincinnati

Po serii zwycięstw w Toronto i Cincinnati tym razem Iga Świątek musiała pogodzić się z porażką. Polka przegrała w półfinale tego drugiego turnieju i nie obroni tytułu wywalczonego przed rokiem. Lepsza okazała się Jessica Pegula. Oto, co miała do powiedzenia była liderka światowego rankingu.

Kobieta grająca w tenisa, uderza piłkę rakietą.
PAP
Iga Świątek po porażce w półfinale turnieju w Cincinnati

Świątek znajduje się w wysokiej formie w drugiej części sezonu, czego dowodem triumf w zmaganiach WTA w Toronto. Wydawało się, że Polka może pójść za ciosem w Cincinnati, ale ostatecznie została zatrzymana w półfinale przez Pegulę. Pojedynek odbył się w trudnym warunkach ze względu na silny wiatr.

 

- Myślę, że obie lepiej returnujemy niż serwujemy, ale było ciężej grać swoje podanie przy tym wietrze. Czułam, że nie trafiłam wielu piłek przy serwisie, więc może to jest powód tylu przełamań. Obie dobrze returnujemy, więc potrafimy nakładać na siebie presję w tym aspekcie - przyznała Świątek na pomeczowej konferencji prasowej. Obie zawodniczki przełamywały się aż trzynastokrotnie.

 

ZOBACZ TAKŻE: Tym razem niespodzianki nie było. Będzie wyjątkowy finał w Cincinnati

 

Mecz był bardzo wyrównany. Polka przegrała pierwszego seta 5:7, ale w drugiej partii wygrała 6:4. W decydującej odsłonie Pegula triumfowała 6:4.

 

- Nie czułam się najlepiej w pierwszym secie. Nie miałam tyle energii i nie mogłam znaleźć sposobu, by dobrze uderzyć piłkę. Wiele razy nie trafiałam. Więc powrót do gry w drugim secie i wykorzystanie okazji to z pewnością dobra zmiana. Potem czułam, że grała w taki sposób do końca meczu. Na koniec kilka piłek zdecydowało. Być może Jessica częściej ryzykowała pod koniec trzeciego seta. Na pewno to była dla niej dobra decyzja, bo wygrała - powiedziała Świątek.

Krystian Natoński
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie