Iga Świątek zabrała głos przed US Open! "Coś kliknęło"
Iga Świątek z optymizmem czeka na rozpoczynający się w niedzielę ostatni w tym roku turniej wielkoszlemowy US Open. Na konferencji prasowej w Nowym Jorku zaznaczyła, że ma do tego podstawy po udanych ostatnich występach w Toronto i Cincinnati. - Coś kliknęło - przyznała.

Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa w minionych tygodniach wróciła do wysokiej dyspozycji, czego dowodem był wygrany turniej WTA 1000 w Toronto oraz półfinał innej imprezy tej samej rangi w Cincinnati, gdzie uległa Amerykance Jessice Pegule.
- Chociaż przegrałam, to mecz z "Jess" stał na naprawdę wysokim poziomie. Dlatego jestem zadowolona ze swojej gry i ze zmian, które wprowadziłam. Teraz już tylko z niecierpliwością czekam na początek US Open - powiedziała Polka, która zmagania w Nowym Jorku rozpocznie w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego od pojedynku z Chinką Xiyu Wang.
ZOBACZ TAKŻE: US Open czas start! Jak poradzą sobie Polacy?
Dwa ostatnie starty dodały jej otuchy przed ostatnim tegorocznym turniejem Wielkiego Szlema i pozwoliły zapomnieć o nieudanej pierwszej części sezonu.
- Dla mnie to z pewnością nie był łatwy sezon, a nawet prawdopodobnie najtrudniejszy i najbardziej wymagający, ale dwa ostatnie turnieje były bardzo pozytywne – oceniła.
Jak przypomniała, przed częścią sezonu na kortach ziemnych zdecydowała się na zmianę trenera i rozpoczęła współpracę z Hiszpanem Francisco Roigiem.
- Ta ciągła praca, którą wykonywałam, na zewnątrz nie dawała rezultatów, a teraz w pewnym sensie coś kliknęło. Nieraz nie da się do końca wszystkiego wyjaśnić, ale to, co robiłam z Francisco od początku przychodziło dość naturalnie. Nie musiałam dużo myśleć, co zrobić, bo to przychodziło dość intuicyjnie, więc w głowie miałem więcej miejsca na koncentrację, mogłam lepiej reagować na różne sytuacje na korcie, lepiej rozwiązywać problemy - tłumaczyła.
W aspekcie sportowym - jak wskazała - niewiele się zmieniło w ostatnim czasie, ale zauważyła, że po Wimbledonie miała czas, żeby odpocząć, zresetować się i – jak to określiła – "pożyć trochę innym życiem".
- Nawet jak miałam przerwę po Rolandzie Garrosie, to wtedy nie do końca mi się to udało, a po Wimbledonie wszystko się uspokoiło, ale i był czas na dłuższy blok treningowy - zauważyła.
W tym roku wielkoszlemowy dorobek 25-latki to ćwierćfinał Australian Open, przegrany z późniejszą zwyciężczynią Jeleną Rybakiną, 1/8 finału (4. runda) French Open, który wygrała wcześniej cztery razy, oraz 3. runda Wimbledonu, a w Londynie broniła tytułu sprzed roku.
Rywalizacja na kortach Flushing Meadows to ostatnia szansa na wielkoszlemowy sukces w tym roku. Ostatnim bez triumfu w jednej z czterech największych imprez był w jej wykonaniu sezon 2021. W US Open zwyciężyła już w 2022. Później jednak nie awansowała poza ćwierćfinał, na którym zatrzymała się w dwóch poprzednich edycjach.
Jak przyznała, do Nowego Jorku zawsze przyjeżdża z marzeniami, a w tym roku jedno z nich już spełniła.
- Moim celem zawsze jest jakiś występ na Broadwayu, a teraz miałam okazję zobaczyć już dwa spektakle - "Titanique" i "Buena Vista Social Club" - wspomniała.
Przejdź na Polsatsport.pl
