Sebastian Staszewski: Widzi Pan w reprezentacji Polski piłkarza podobnego do Romana Koseckiego z najlepszych lat? Bo na skrzydłach mamy dziś kłopot. Kamil Grosicki i Jakub Błaszczykowski nie grają regularnie, a Maciej Rybus został cofnięty do obrony. Alternatywy nie rzucają na kolana: to Waldemar Sobota z St. Pauli, Michał Żyro z Wolverhampton lub Pana syn, Jakub, który występuje w SV Sandhausen.

 

Roman Kosecki: Chłopaki się starają, jest ich kilku, ale potrzebują ogrania. Awansowaliśmy jednak na Euro 2016, więc aż tak bardzo bym nie narzekał… Są fajni zawodnicy, mamy trzon drużyny, a trener Adam Nawałka z pewnością obserwuje kolejnych piłkarzy. Selekcjoner ma swój ranking, na każdej pozycji ma kilku graczy. Zaufajmy mu. A ja życzę naszym reprezentantom by grali, by omijały ich kontuzje.

 

Boniek vs Opozycja, czyli Warszawska Bitwa Na Głosy

 

Liderem kadry jest dziś Robert Lewandowski, nasza supergwiazda z Bayernu Monachium. Pana także kochano i to nie tylko w Warszawie, ale również w Stambule, Pampelunie, Madrycie czy Chicago… 

 

Kibice kochają piłkarzy efektownych, widowiskowych. Byłem takim. Byłem szybki, paliłem trawę po boku…

 

Panie Romanie!

 

(śmiech) Na boisku ma się rozumieć. Kibice to lubili. Obecnie mamy Grosickiego, Błaszczykowskiego, fajny jest też Rybus, który do ataków może włączać się z obrony. Łatwiej pokazać się piłkarzowi ofensywnemu, niż na przykład Kamilowi Glikowi. 

 

Chciałem zapytać o to, jak Lewandowski powinien radzić sobie z presją? Bo taka popularność to nie tylko ta jasna strona, ale także oczekiwania, ogromy ciężar, jaki dźwiga na barkach Robert.

 

Długo trzeba na to pracować. To doświadczenie, podejście do tego, co się robi na co dzień. Jeśli ktoś postawi sobie cel, będzie do niego dążył i nie zwracał uwagi na to, co dookoła, to staje się wówczas Robertem Lewandowskim, Grześkiem Krychowiakiem, Wojtkiem Szczęsnym. Oni ciągle mają przed sobą cel. Presja w pewnym okresie mija, ale chłopaki zapewne potwierdzą, że kiedy stoją w tunelu, to czują „coś” w dołku. Kiedy to „coś” mija, to szybko można polecieć w dół.

 

Dziś zachwycamy się duetem Lewandowski-Milik, ale czy widzi Pan innych napastników, którzy powinni znaleźć się w kadrze?

 

Mamy Teodorczyka z Dynama Kijów i Sobiecha z Hannoveru. Milik z Lewandowskim to jednak duet niezastąpiony.

 

Całą rozmowę z Romanem Koseckim zobacz w materiale wideo.

 

 

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!