Były piłkarz m.in. Śląska Wrocław i Legii Warszawa ocenę gry biało-czerwonych w meczu z Serbią zaczął od stwierdzenia, iż najważniejsze, że nikt z zawodników nie doznał kontuzji. - Boisko nie było łatwe do gry, ale nikt nie musiał zejść z jakimś urazem, a więc jest dobrze. Do tego wygraliśmy, nie straciliśmy gola, a więc możemy być zadowoleni – dodał.

 

Mandziejewicz zaznaczył, że starcie z Serbią pokazało, iż trener Nawałka ma już praktycznie gotową pierwszą jedenastkę na mistrzostwa Europy we Francji, a jedynym znakiem zapytania pozostaje jedynie, kto ma zagrać obok Kamila Gliga na środku obrony. - Wczoraj był to Bartek Salomon i udowodnił, że przy słabszej postawie Michała Pazdana może stworzyć z Kamilem świetną parę obrońców. Na pewno potrzebne im jeszcze zgranie, dlatego uważam, że z Finlandią też powinni zagrać razem od pierwszych minut. Widać, że gra we Włoszech Salomonowi służy i może stać się mocnym punktem reprezentacji – analizował.

 

Największymi wygranymi meczu z Serbią byli - według Mandziejewicza - zdobywca jedynego gola Jakub Błaszczykowski oraz Piotr Zieliński. - Jeżeli ktoś miał wątpliwości, czy Kuba będzie jeszcze przydatny w reprezentacji, to ten mecz chyba te wątpliwości rozwiał. W pierwszej połowie Kuba był najlepszy na boisku. Zieliński natomiast zrobił ostatnio ogromny postęp i będziemy mieli z niego wiele pociechy – podkreślił.

 

Mandziejewicz powiedział, że jedyne, co można zarzucić polskiemu zespołowi to to, iż były momenty, kiedy za bardzo dawał się spychać rywalom pod własne pole karne. - Były chwile, kiedy za łatwo Serbowie zdobywali teren i mogło się to skończyć stratą gola. Musimy dalej trzymać rywal od własnej bramki. Świetnie dzisiaj spisali się bramkarze i trener Nawałka może mieć ból głowy, na kogo postawić. Ale aby więcej takich problemów – zauważył.

 

W sobotę we Wrocławiu biało-czerwoni w kolejnym meczu towarzyskim zmierzą się z Finlandią. Mandziejewicz uważa, że Polska powinna to spotkanie zacząć tą samą jedenastką, co z Serbią. - Czasu do Euro nie zostało wiele i trzeba każdą okazję wykorzystywać do zgrywania zespołu. Niech zaczną Polacy w takim samym ustawieniu, może z jedną zmianą, a po przerwie niech się pokażą zmiennicy. Na tę chwilę wygląda to optymistycznie i zmierza w dobrym kierunku – podsumował.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!