Polacy wygrali dwa ostatnie mecze towarzyskie - najpierw 1:0 z Serbią, następnie 5:0 z Finlandią. Forma podopiecznych Adama Nawałki nie jest jeszcze optymalna, ale ze spotkania na spotkanie wszystko wygląda coraz lepiej. Eliminacje zakończone tylko jedną porażką mogły wlać w kibiców mnóstwo nadziei, lecz jak widać nie wszyscy podzielają zdanie Polaków. Weźmy na przykład Anglików, którzy mocno deprecjonują siłę naszej kadry.

"The Telegraph" postanowił stworzyć ranking uwzględniający aktualną formę, siłę liderów oraz inne czynniki. Listę otwierają Niemcy, którzy - cytując Anglików - choć stracili kilku ważnych zawodników, ciągle mają najsilniejszą reprezetancję w Europie. Na kolejnych miejscach są Francuzi - znakomity kolektyw - Hiszpanie, ze względu na liderów, takich jak Andres Iniesta oraz Sergio Busquets, oraz Anglicy ze względu na... brak jednej, wybijającej się gwiazdy. To może pomóc Royowi Hodgsonowi ustawić drużynę tak jak w starciu z Niemcami.

Czarnym koniem ma być Irlandia Północna (ósmie miejsce w rankingu). Nie wiemy dlaczego, "The Telegraph" nie podaje żadnego powodu, no ale... Siła reprezentacji Polski jest bardzo deprecjonowana. Dziennikarze zwracają uwagę, że o sile kadry Nawałki stanowi tylko Robert Lewandowski i klasyfikują nas na... 14-stym miejscu tuż za Czechami i Islandczykami, których to pokonaliśmy pod koniec 2015 roku.

Ciekawe, co o zwrocie "drużyna jednego piłkarza" myślą Grzegorz Krychowiak, Kamil Glik czy też Arkadiusz Milik...

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!