Zmiany zatwierdziła Międzynarodowa Rada Piłkarska (IFAB).

I tak oto, gdy ostatni zawodnik na drodze napastnika popełni faul, sędzia nie pokaże mu już czerwonej kartki, tylko żółtą. Faule taktyczne zawsze zbierały spore żniwo. Teraz postanowiono pozwolić na więcej. Oczywiście, jeśli zawodnik celował w piłkę.

W drugą stronę poszybowały kary za "premedytację". Jeśli zawodnik podetnie, popchnie bądź pociągnie rywala za koszulkę, a sędzia uzna, że zrobił to celowo, nie otrzyma już żółtej kartki, tylko czerwoną, która wykluczy go z gry w następnym spotkaniu.

Chyba największą ciekawostką jest zmiana w karaniu zagrań ręką we własnym polu karnym. A konkretnie - jeśli zawodnik, oczywiście nie bramkarz, postanowi wybronić strzał rywala rękami, sędzia - jeśli uzna, że piłka wpadłaby do bramki - od razu odgwiżdże gola. O rzucie karnym w takiej sytuacji można zapomnieć.

Równie ciekawy jest zamysł z przerwami na wodę. Sędzia nie będzie musiał jak dotąd kierować się wysokimi temperaturami. Będzie mógł zarządzić przerwę na picie dosłownie w każdej chwili.

Na Euro 2016 powróci także temat rzutów karnych bez zatrzymywania. Zaprzestanie ruchu przed strzałem będzie stanowczo zakazane. Dozwolone za to będzie dreptanie do piłki.

Przedstawiciele IFAB ustanowili nawet przepisy w przypadku urazów. Kontuzjowany zawodnik musi otrzymać pomoc medyczną w ciągu 20 sekund. A gdy już będzie w stanie wrócić do gry, nie będzie musiał czekać na sygnał od sędziego. Po prostu wbiegnie na murawę.

Ostatnia zmiana dotyczy wznawiania gry. Od teraz piłkę z autu wyrzucamy z obu rąk - nie pomagamy sobie drugą. A rozpoczynając zawody ze środka boiska, nie musimy już koniecznie podawać do przodu. Możemy skierować piłkę w dowolnym kierunku.

Jak sądzicie, to wszystko naprawdę jest potrzebne?

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!