W szerokiej kadrze zabrakło miejsca dla pomocnika Lechii Gdańsk Sebastiana Mili, który wystąpił w pięciu eliminacyjnych spotkaniach do mistrzostw Europy i zdobył w nich dwie bramki – w wygranym 2:0 meczu z Niemcami oraz w konfrontacji z Gruzją (4:0).

 

„Adam Nawałka musiał dokonać wyboru pomiędzy Milą oraz Filipem Starzyńskim i jestem przekonany, że przy podjęciu tej decyzji miał ogromny dylemat. Wydaje mi się, że "Figo" wygrał rywalizację z Sebą rzutem na taśmę. Decydujące znaczenie mogła mieć ostatnia impresja, czyli postawa w meczach ligowych, a także strzelona bramka w wygranej 5:0 towarzyskiej potyczce z Finlandią we Wrocławiu” - ocenił Kaczmarek.

 

Popularny „Bobo” nie ukrywał natomiast, że nieobecność takich zawodników jak Łukasz Szukała, Łukasz Teodorczyk, Ariel Borysiuk czy Paweł Olkowski nie jest dla niego zaskoczeniem.

 

„Na podstawie tych powołań widać wyraźnie, że selekcjoner odszedł od tego co działo się w eliminacjach i postawił na przyszłość. Dlatego w tym gronie jest kilku młodych zawodników. Generalnie trzeba jednak podkreślić, że z podstawowych piłkarzy nikogo nie brakuje. Poza tym w mistrzowskich imprezach z reguły na występ może liczyć 16 graczy, natomiast pozostałych siedmiu ogląda mecze głównie z ławki rezerwowych” - zauważył.

 

66-letni szkoleniowiec twierdzi, że w polskiej reprezentacji wciąż nie ma wartościowego partnera na środku obrony dla Kamila Glika. „Thiago Cionek występuje w Palermo, ale nie ukrywam, że nie zaliczam się do wielbicieli jego talentu. Poza nim na tej pozycji może także zagrać Michał Pazdan, Bartosz Salamon, a w ostateczności nawet Paweł Dawidowicz, który debiutował w ekstraklasie w barwach w prowadzonej wówczas przeze mnie Lechii Gdańsk” - przypomniał.

 

Kaczmarek jest szczególnie zadowolony właśnie z powołania obecnego zawodnika Benfiki Lizbona.

 

„I to z dwóch powodów. To jest dla Pawła, który ma bardzo duże możliwości, "Wystawa Zachęta". Poza tym Dawidowicz dzwonił do mnie cztery dni temu z informacją, że nie może przyjechać 21 maja do Gdańska na mój benefisowy mecz, bo tego dnia ma ostatni trening w Benfice. Dostał jednak powołanie i będzie na zgrupowaniu w Juracie, które zakończy się właśnie 21 maja. Nic już zatem nie stoi na przeszkodzie, aby wystąpił w tym spotkaniu. Tym bardziej, że zaproszenie na tę imprezę przyjął i swój udział potwierdził także Adam Nawałka” - dodał.

 

Były asystent Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski nie chce natomiast podawać zawodników, których sam powołałby na miejscu selekcjonera.

 

„Nie ma znaczenia, kogo widziałby Kaczmarek, bo ważne jest tylko to, co widzi Nawałka. Moim zdaniem kadrze, gdyby oczywiście nie mieli problemów zdrowotnych, przydaliby się Damian Dąbrowski z Cracovii, a zwłaszcza Szymon Pawłowski z Lecha Poznań, który mógłby odgrywać w niej taką rolę jak kiedyś Ebi Smolarek. Cieszę się natomiast, że w tym gronie znalazł się pochodzący z Tczewa Paweł Wszołek, który jest uniwersalnym zawodnikiem, bo może grać na obu stronach pomocy” - podsumował gdański szkoleniowiec.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!