Marcin Feddek: Odczuwasz chwilami znużenie przygotowaniami? Momentami brakuje czucia piłki, ale trener Was uspokaja i mówi to, że to chwilowe.

 

Kamil Grosicki: Tydzień spędzony w Juracie minął pod znakiem regeneracji i rozrywek. Trenowaliśmy raz dziennie i była to raczej delikatna forma pracy. Graliśmy w siatkonogę i w „dziadka”. W Arłamowie trenujemy zdecydowanie ciężej, więc to normalne, że czasami piłka się nie słucha, a nogi są ciężkie. Jednak takie przygotowania są po to, żeby na początku było ciężko. Musi trochę boleć, żeby dojść do optymalnej formy.

 

Pomagasz młodszym kolegom podczas zgrupowania?

 

Oczywiście, że tak. Z młodszymi kolegami trzeba porozmawiać i pożartować, żeby czuli się pewniej. Codziennie „pompuję” Pawła Dawidowicza, który jest bardzo fajnym chłopakiem. Staram się jako starszy o parę lat zawodnik wprowadzać luźną atmosferę, żebym Ci młodsi czuli się wśród nas doskonale. Atmosfera jest najważniejsza w naszym zespole.

 

Widać, że wśród Was panuje team-spirit. Kiedy trener Nawałka coś tłumaczy stajecie w kręgu trzymając się za ręce. Jest to bardzo budujące.

 

Kiedy trener daje nam sygnał to każdy musi wiedzieć jaka robota jest do wykonania. Realizujemy jego polecenia zdając sobie sprawę, że nawet najmniejszy szczegół jest bardzo istotny. Widać, że ta kadra cały czas się rozwija.

 

Całą rozmowę z Kamilem Grosickim zobaczcie w materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!