Obserwując obrazki z Arłamowa, czyli obecnej stolicy Polski, mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony to przecież istne szaleństwo, prawdziwa eurogłupawka, która nas dopadła. Pani z telewizji, która zwykle zajmuje się polityką, dziś analizuje jaki wpływ na drużynę może mieć kontuzja Grzegorza Krychowiaka. Albo do rangi wydarzenia urasta informacja o zjedzonym przez panów piłkarzy posiłku. Niecodzienny jest też widok tłumu ludzi z komórkami w dłoniach biegnących za pojazdami, którymi poruszają się piłkarze.

 

Z drugiej strony: a co mi to przeszkadza? Czy to źle, że ludzie mają swoich idoli? Że wariują na ich punkcie raz na parę lat? Że każdy chciałby mieć selfie z Lewandowskim i autograf od Grosickiego? Media też nie mogą wiecznie zajmować się polityką. Pewnie ta euforia jest trochę na wyrost, nic jeszcze nie wygraliśmy, ale dajmy tym ludziom się trochę pocieszyć.

 

W Juracie i Arłamowie były więc rowery, bajery i helikoptery. Reprezentację oceniajmy jednak nie po tym jak wystartowała, ale po tym jak wyląduje.

 

Cezarego z Pazurem zobacz w materiale wideo.

 

 

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!