Marcin Feddek: Jest Pan zaskoczony decyzjami selekcjonera Nawałki?

 

Zbigniew Boniek: Wiadomo, że każdy ma swoich ulubionych piłkarzy. Każdemu ktoś może się podobać mniej lub bardziej. Myślę, że wszystkie emocje są niepotrzebne, bo co do osiemnastu-dwudziestu zawodników wszyscy byliśmy zgodni. Co do pozostałych trzech, każdy może patrzeć przez pryzmat swojej oceny piłkarzy i tak dalej. Nie wszyscy tutaj muszą być zgodni, ale trener na co dzień z tymi zawodnikami pracuje i podjął absolutnie słuszną decyzję opartą na wiedzy fachowej.

 

Na początku bardzo było Panu żal Sebastiana Mili. Ostatnio żałował Pan Macieja Rybusa. Robił Pan wszystko, żeby sprawdzić jego kontuzję. Skoro piłkarza boli, to nie było żadnej szansy.

 

To są różne kwestie. Jeśli chodzi o Sebastiana Milę, to zaprosiłem go na mecz z Holandią. Jest mi bardzo przykro. Dojrzałość Sebastiana polega też na tym, że zrozumiał to, że chociaż wszyscy go lubimy, to inni byli w lepszej dyspozycji. Brak Rybusa to wielka strata dla naszej reprezentacji. Oczywiście, ktoś inny wejdzie na jego miejsce. Nie jest jednak łatwo zrezygnować z zawodnika, który ma bardzo duży potencjał.

 

W Hiszpanii był turniej Bońka, we Francji będzie turniej Lewandowskiego?

 

Życzę Robertowi tego z całego serca. Aczkolwiek muszę powiedzieć, że w Hiszpanii był turniej reprezentacji Polski trenera Piechniczka, całej drużyny. Ja byłem tylko zawodnikiem, który dołożył swoją cegiełkę. Tutaj tak samo musi to funkcjonować. Jeśli to ma być turniej Lewandowskiego, musi na to pracować cała drużyna.

 

Cała rozmowa ze Zbigniewem Bońkiem w załączonym materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!