Adam Nawałka po fazie eksperymentów, zbudował zespół. Drużyna zaczęła funkcjonować w czerwcu 2014 roku, wygrywając z Litwą. To wówczas gole strzelił duet Robert Lewandowski i Arkadiusz Milik, to wtedy błysnął Kamil Grosicki. Z każdym kolejnym meczem Nawałka pokazywał, że ma klarowną ideę prowadzenia drużyny. Nawet jeśli zmienia personalia, czy taktykę. Polski zespół potrafi grać w systemie 1-4-4-2, ale i 1-4-2-3-1. A Nawałka skutecznie promuje na forum międzynarodowym kolejnych piłkarzy. Tak zaskakujących dla opinii publicznej, jak Krzysztof Mączyński, czy Bartosz Kapustka.

 

Skala talentu Kapustki sięga... Hm, nie chcę przesadzać. Zbigniew Boniek prawie połknął mikrofon trzymamy przez Marcina Lepę, gdy reporter Polsatu Sport oczekiwał pochwały personalnej. Kapustka kilka dni przed meczem z Irlandią Północną – udzielając nam wywiadu w La Baule – powiedział: „Gra w piłkę bawi mnie”. I to było widać w Nicei. „Możesz zostać rewelacją EURO 2016” – podsumowałem rozmowę. „Wszystko jest możliwe” - odparł 19-latek, który czuje wiatr w żagle. A dmucha ten wiatr Nawałka. Jest pozytywnie zwariowany w swojej pracy. Zafiksowany na pracę. Podróżujący, oglądający, rozmawiający. Tym właśnie różni się od Waldemara Fornalika i Franciszka Smudy, którzy trzymali dystans do piłkarzy. Podróżowali niemal tylko na mecze Borussii Dortmund, licząc na trio Jakub Błaszczykowski – Robert Lewandowski – Łukasz Piszczek. Tyle, że trio nie dało tyle, ile oczekiwali selekcjonerzy, ba, oczekiwała cała Polska.

 

Nawałka wiedział, że nie może iść tą samą drogą, co poprzednicy. Oparł drużynę na Kamilu Gliku – choć początkowo go nie powołał, na Grzegorzu Krychowiaku. Opaskę kapitana powierzył Lewandowskiemu, oburzając Błaszczykowskiego. Nawałka jednak czuł, że Kuba w roli kapitana jest... „zużyty”. Choć Ludovic Obraniak na łamach „L'Equipe” zaznacza: „Błaszczykowski był w kadrze bardziej znaczącym piłkarzem niż Lewandowski”. Jednak to się zmieniło w ostatnich kilkunastu miesiącach. Wielu młodych zapatrzonych jest w „Lewego”. A Błaszczykowski żyje... swoim życiem.

 

Co nie znaczy, że nie może się przydać drużynie. Nawałka to wiedział i podał mu rękę, nie zważając na dąsy piłkarza po stracie opaski. Selekcjoner ma rękę do personalnych decyzji. Oby dalej to trwało we Francji, a wówczas nasze możliwości sięgają... Hm, napiszę w duchu Zbigniewa Bońka – myślmy z meczu na mecz.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!