Marcin Feddek: Poukładałeś sobie sprawy z Adamem Nawałką? Na zajęciach normalnie rozmawiacie, uśmiechasz się. Ta relacja jest zupełnie inna niż na początku, kiedy wróciłeś z reprezentacji.

Jakub Błaszczykowski: Zawsze miałem dobry humor. Cała sprawa była nakręcona przez media. Do tego typu rzeczy mam dystans. Robię po prostu swoje. Koncentruję się na swojej pracy, staram się wykonywać ją jak najlepiej i zawsze do tego wszystkiego tak podchodziłem.

Na początku bolało cię to, że musiałeś popracować i pokazać się, żeby znów wejść do pierwszego składu, czy wyszedłeś z założenia, że co będzie to będzie - przyjmuję warunki i wracam?

Spodziewałem się tego, że będę musiał walczyć o swoje miejsce w pierwszym składzie. Nikt mi go na piękne oczy nie da. Już trochę gram w piłkę i wiem, jak to wszystko funkcjonuje. Nie było to dla mnie coś nowego. Wracałem po kontuzji i musiałem pokazać swoją wartość oraz udowodnić, że można na mnie liczyć. Później to trener podejmuje decyzje.

Przed nami mecz z Niemcami. Podczas tego wygranego siedziałeś na trybunach. Miałem wrażenie, że bardzo to przeżywasz. Wszyscy szaleli, a ty siedziałeś i myślałeś: "Kurczę, szkoda, że mnie tam nie ma!"

Naprawdę mocno kibicowałem. Przed meczem powiedziałem nawet, że mamy dużą szansę, żeby wygrać to spotkanie i tak też się stało. Miałem kontuzję i musiałem to wszystko obserwować z boku. Było to dużo trudniej znieść, niż w momencie, kiedy grasz. Masz wtedy wpływ na grę i możliwość się wyładować. Na trybunach takiej możliwości nie ma.

Patrzę na twoje relacje z Robertem Lewandowskim i widzę, że normalnie rozmawiacie. Czy to jest mit, że kiedyś się poróżniliście?

Wiele razy było to już poruszane i nie ma sensu do tego wracać. Jesteśmy drużyną i to jest najważniejsze. Rozmawiamy ze sobą i nie ma z tym problemu. Oczywiście, ktoś z kimś ma lepszy kontakt a z kimś gorszy, ale to nie jest powód, by takie rzeczy potem były pisane. Przede wszystkim wiemy, jaki jest nasz cel, po co tu przyjechaliśmy i przygotowujemy się, by jak najlepiej zaprezentować się z Niemcami.

 

Cały wywiad Marcina Feddka z Jakubem Błaszyczkowskim w załączonym materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!