W 1/8 finału Chorwacja przegrała z Portugalią 0:1 po bramce Ricardo Quaresmy w 117. minucie. Media z Bałkanów podkreślały, że ich zespół odpadł, mimo że w regulaminowym czasie 90 minut nie poniósł żadnej porażki w czterech spotkaniach, zaś Portugalia awansowała bez... wygranej.

"Jestem bardzo dumny ze swoich zawodników. A jak to czasem w życiu bywa, nawet kiedy robisz wszystko najlepiej, coś się może wydarzyć. Właśnie taka jest piłka nożna i tak było w meczu z Portugalią, która jako drużyna ma finansowo większą wartość od naszej, która ma w składzie najlepszego napastnika na świecie Cristiano Ronaldo i która jest ekipą najbardziej doświadczoną na Euro 2016. W każdym z poprzednich spotkań Portugalczycy oddawali średnio po 25 strzałów, a z nami tylko pięć, zaś Ronaldo zaledwie jeden. Mieliśmy szansę wygrać, ale piłka trafiła w słupek, a po kontrze rywale zdobyli bramkę" - powiedział Cacic w rozmowie z dziennikiem "24sata".

Selekcjoner Chorwatów uważa, że Portugalczycy zagrają w wielkim finale ME we Francji. To oznaczałoby, że w czwartek pokonają Polaków w Marsylii.

"Jak zawsze faworytami są Niemcy, a także Francuzi oraz Włosi lub Hiszpanie. Ale jestem przekonany, że Portugalia dotrze do finału" - ocenił.

Cacic odniósł się również do krytyki ze strony kolegów po fachu, m.in. Miroslava Blazevica, który doprowadził Chorwację do brązowego medalu mistrzostw świata w 1998 roku. Twierdzili, że Cacic zdecydował się zbyt późno na zmiany w 1/8 finału.

"Nie chcę zbyt wiele mówić o Blazevicu, on jest złośliwy. Wychodzi na to, że nikt na świecie nie jest trenerem, tylko on. A może gdybym w ogóle nie robił zmian, byłoby lepiej. W całym meczu byliśmy lepsi od Portugalii, ale przekleństwo futbolu polega na tym, że nie zawsze lepszy wygrywa" - dodał.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!