Jak Pan wspomina drugi mecz podczas mistrzostw świata w 2002 roku przeciwko Portugalii?

Jacek Krzynówek: Nie za ciekawie, bo przegralismy 0:4 i to na mistrzostwach świata. Może nie byliśmy aż tak słabsi od nich, ale niestety udało im się strzelić cztery bramki. To był nasz mecz o wszystko i niestety nie udało nam się pokonać rywali.

W czym Portugalczycy byli wtedy od was lepsi?

Przede wszystkim mieli Pauletę, który strzelił nam trzy bramki. Miał wtedy jak to się mówi "dzień konia" i wszystko mu wychodziło. Nam niestety nie udało się wykorzystać naszych szans i piłka nie chciała wlecieć do siatki.

To może teraz przyjemniejsze wspomnienia i rok 2007, Estadio da Luz. Wtedy w 87. minucie strzelił pan wyrównującego gola. Pamięta Pan jeszcze tę bramkę?

Oczywiście, że tak. Walczyliśmy wtedy o awans na mistrzostwa Europy. Przed meczem remis braliśmy w ciemno, chociaż jechaliśmy tam po 3 punkty. Tym bardziej, że w meczu u siebie pokonaliśmy ich 2:1 i byliśmy zespołem dużo lepszym. Na wyjeździe gra się dużo trudniej, cały stadion był przeciwko nam. Udało nam się strzelić jako pierwsi gola, a bramka Mariusza Lewandowskiego bardzo ich podrażniła. W drugiej połowie Ronaldo i spółka zrobili swoje wbijając nam dwa gole. Moją zdobytą bramkę wszyscy wspominają bardzo miło. Gdzie się nie pojawię to ludzie zazwyczaj dziękują za tego gola i ten dreszczyk emocji. Z drugiej jednak strony byłem ogromnym egoistą. Widziałem niepilnowanego Mariusza Lewandowskiego i zamiast podać mu piłkę, to zamknąłem oczy i huknąłem na bramkę Ricardo. Ostatecznie patrzyłem tylko czy futbolówka wpadnie do siatki, bo nie byłem tego pewny.

Wtedy w kadrze Portugalii grało 4 zawodników, którzy są także powołani na Euro 2016. Jednak w wyjściowej jedenastce wystąpił tylko Ronaldo. Co sprawia, że ten zawodnik od 9 lat jest na absolutnym topie?

Wszystko co osiągnął, to zapracował na to sam. Gra w piłkę dla niego jest absolutnie najważniejsza. Gdybym miał porównywać Ronaldo do Messiego, to Argentyńczyk już urodził się z takim talentem. Wszystko przychodzi mu łatwiej, natomiast Portugalczyk musi włożyć w to ogrom codziennej pracy. Ronaldo jest jednym z najlepszych zawodników w historii futbolu, dlatego ćwierćfinałowe spotkanie nie będzie dla nas łatwe. Mimo wszystko mam nadzieje, że czeka nas piękne i  zwycięskie widowisko. Polacy już przeszli do historii, ale są dalej głodni sukcesu. Apetyt rośnie w miarę jedzenia i trzymam kciuki za podopiecznych Adama Nawałki.

Jakim zespołem jest obecnie Portugalia? Na tych mistrzostwach Europy dużo prowokują czy grają po prostu ostro, co widzieliśmy podczas meczu z Chorwacją.

Wypowiedzi selekcjonera Portugalczyków, a ich obecna dyspozycja to są dwa różne światy. Trener twierdzi, że grają super piłkę i jak nie zdobędą mistrzostwa Europy, to będzie to wielka porażka. Na boisku wygląda to przeciętnie, chociaż mają swoje walory w postaci indywidualności. Portugalczycy nie prezentują się dobrze jako zepsół, a oczekiwania wobec nich są ogromne. Nic w tym dziwnego skoro w swoich szeregach masz takich zawodników. Trzeba też pamiętać, że Ronaldo jest bardzo zmęczony sezonem i jest to bardzo widoczne, mimo że strzelił dwie bramki Węgrom. Nie wychodzą mu rzuty wolne czy stałe fragmenty gry.
 
Jak zmieniła się Polska kadra od czasów, kiedy Pan w niej grał?

To już jest zupełnie inna generacja piłkarzy. Z kilkoma zawodnikami sam grałem w reprezentacji i widzę jak oni się rozwijają. Osiągnęliśmy bardzo dobry wynik na tym turnieju i już zapisalismy się w historii. Mamy więcej zawodników europejskiego formatu i grę prowadzi nie jeden, dwóch, trzech, tylko kilku zawodników. To jest nasza siła. Wcześniej tego nie było.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!