UEFA przed rozpoczęciem turnieju postawiła wymóg federacjom uczestniczącym w imprezie - centrum prasowe miało być o wielkości 400, 800 lub 1000 metrów kwadratowych. PZPN zdecydował się na ostatni wariant. Z kilku powodów - przede wszystkim licznej obecności w La Baule polskich mediów, ale także spodziewanego napływu zagranicznych dziennikarzy. Jak się okazało, warto było...

 

"Mamy dość mocny, liczny rynek medialny. Myślę tu o portalach, agencjach, gazetach, telewizjach, stacjach radiowych. Kilka telewizji informacyjnych, każda chce mieć swój wóz transmisyjny. Dlatego zaplanowaliśmy duże, przestronne centrum, które wszystkich pomieści i zaspokoi ich profesjonalne oczekiwania. A to, że będziemy tu długo - to była bardziej kwestia wiary w drużynę i dobrego podejścia. Wiemy, jakiej klasy mamy piłkarzy, jak wyglądały eliminacje, jak pracował trener Nawałka. To wszystko można było ubrać w pewne formy racjonalne - że będziemy długo na mistrzostwach. No i jesteśmy..." - powiedział dyrektor Departamentu Komunikacji i Mediów PZPN Janusz Basałaj.

 

Początkowo umowa dotycząca centrum prasowego w La Baule była zawarta, jak mówią przedstawiciele PZPN, do "któregoś czerwca", ale z opcją przedłużenia.

 

"Nie chciałbym zdradzać szczegółów umowy, bo pieniądze lubią ciszę. Były różne opcje. To był kontrakt z opcją przedłużenia i teraz z niej korzystamy. W umowie było wszystko dokładnie uwzględnione. Jeśli dojdziemy do finału, to pozostaniemy do finału. Jeśli nie, półtora, dwa dni i nie ma nas w La Baule. Kalendarz turnieju jest jasny. Jeśli trzeba będzie się pożegnać przez końcem mistrzostw, zwiniemy ten piękny obiekt i, przykro mi, dziennikarze będą musieli przenieść się do innych biur prasowych" - dodał Basałaj.

 

Frekwencja na konferencjach prasowych reprezentacji Polski w La Baule zwiększa się z każdą rundą, zależy również od kolejnych rywali biało-czerwonych. Np. w ostatnich dniach do obecnych tu dziennikarzy m.in. z Francji dołączyli liczni koledzy po fachu z Portugalii.

 

Już od początku turnieju zagraniczne media najbardziej interesował w polskiej drużynie Robert Lewandowski - pytano m.in. jak się czuje, w jakiej jest formie, dlaczego nie strzela goli i jak inni polscy piłkarze podchodzą do możliwości gry z takim zawodnikiem. Zdarzały się jednak pytania nie mające związku z Euro 2016 - np. o komentarz do zakończenia kariery w reprezentacji Argentyny przez Lionela Messiego. "Przykro mi, ale rozmawiamy tylko o meczach z udziałem reprezentacji Polski" - odpowiedział rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski.

 

Rosnące zainteresowanie kadrą Nawałki ze strony mediów nie utrudnia jednak życia samym piłkarzom (dostęp mediów do zawodników ogranicza się głównie do konferencji). Poza tym w La Baule praktycznie nie odczuwają oni presji ze strony kibiców.

 

"La Baule jest spokojne. Mimo sympatycznego zainteresowania kibiców nie ma mowy o takim nacisku, jaki był np. w Arłamowie. Tam rzeczywiście było gorąco i wielu ludzi było blisko kadry. Oczywiście to wszystko odbieramy z satysfakcją. Chłopakom to nie przeszkadza, wbrew pozorom. Oni też lubią czuć oddech fanów, wiedzieć, dla kogo się gra. Może to nie jest tak, że chodzą między kibicami i się z nimi bratają, raczej są wyciszeni, ale autografów nie odmówią. Wszystko staramy się regulować dla dobra drużyny. Wszystko jest w granicach normy. La Baule i nasz hotel ma tyle zalet, że można tu być w centrum zainteresowania i jednocześnie mocno się wyciszyć" - zakończył szef Departamentu Komunikacji i Mediów PZPN.

 

W 1/8 finału biało-czerwoni wygrali ze Szwajcarią w rzutach karnych 5-4. Po 90 minutach i dogrywce było 1:1. Długi mecz w tej fazie turnieju musieli rozgrywać również Portugalczycy, którzy pokonali po dogrywce Chorwatów 1:0.

 

Początek czwartkowego spotkania obu drużyn w Marsylii o godz. 21. Transmisja w Polsacie, Polsacie Sport i Polsacie Sport 2.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!