Sebastian Staszewski: Czy w meczu z Francją przeszkadzał wam szalony doping francuskich kibiców? W Marsylii oglądaliśmy najgłośniejszy mecz turnieju.

 

Mats Hummels: Może nie przeszkadzał, ale na pewno popchnął do przodu Francuzów. Dla nich to był atut. Kiedy strzelasz bramkę i słyszysz taką wrzawę, zyskujesz pewność siebie. Myślisz, że możesz wygrać każdą piłkę, każdą sytuację. To robi cię silniejszym. I zgadzam się, że w drugiej połowie było bardzo głośno...

 

Eugen Polanski, piłkarz TSG Hoffenheim powiedział mi przed meczem, że wyglądacie na drużynę zmęczoną - nawet nie samym Euro, ale całym sezonem.

 

Nie sądzę, że tak jest. Uważam, że nie byliśmy gorszym zespołem. Zagraliśmy dobre spotkanie i do przerwy prezentowaliśmy się naprawdę nieźle. Mogę nawet powiedzieć, że dominowaliśmy.

 

Na tym turnieju tylko dwóm drużynom nie potrafiliście strzelić bramki – Polsce i Francji. Może Pan porównać te zespoły?

 

Muszę przyznać, że z Francuzami mieliśmy dużo więcej okazji, niż w meczu z Polską, więc polska obrona wydaje się być najsilniejszą, z jaką mierzyliśmy się w tym roku. Na samym końcu jednak ani my, ani wy, nie możecie powiedzieć, że jest świetnie, bo w finale zagrają inni.

 

Całą rozmowę z Matsem Hummelsem zobacz w materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!