Portugalia grała dogrywkę już w 1/8 finału, kiedy o jej awansie w 117. minucie przesądził Ricardo Quaresma. Jeszcze bardziej dramatyczny od meczu z Chorwacją był ten ćwierćfinałowy - z Polską. Oprócz dogrywki uświadczyliśmy wtedy także rzutów karnych, które - jak wszyscy pamiętamy - skończyły się dla nas bardzo nieszczęśliwie. Przypomnijmy, że Portugalczy nie wygrali do tego momentu żadnego meczu w regulaminowym czasie gry - w grupie odnieśli trzy remisy. Pierwsze spotkanie, jakie wygrali w ciągu 90 minut to dopiero półfinał z Walią. Cristianio Ronaldo i Nani ustalili wynik meczu zaraz po przerwie.

Można więc powiedzieć, że drużyna Fernando Santosa dotarła do finału w dużej mierze za sprawą szczęścia. Francja to z kolei przeciwległy biegun. Didier Deschamps doprowadził ją do dwóch - co prawda dość wymęczonych - zwycięstw w grupie. Remis ze Szwajcaria nie zmącił jednak nastrojów, bo Trójkolorowi już wcześniej zameldowali się w 1/8 finału. Tam znów dopisało im szczęście - do 51. przegrywali z Irlandią 0:1, ale dwa trafienia wyrastającego na gwiazdę mistrzostw Antoine'a Griezmanna zapewniły im awans do ćwierćfinału w regulaminowym czasie gry. I zaczął się show. Trójkolorowa maszyna rozjechała na Stade de France Islandię 5:2, by cztery dni później pokonać 2:0 o niebo silniejsze Niemcy. Pewnie pokonać.

W sumie na Euro 2016 Portugalia rozegrała ponad 60 minut więcej od Francji. Po półfinale miała jednak dzień więcej odpoczynku. Czy będzie to miało wpływ na wieczorny finał?

Transmisja meczu Portugalia – Francja od godziny 21.00 w Polsacie, Polsacie Sport i Polsacie Sport 2. Komentują: Mateusz Borek i Włodzimierz Lubański.

Turniejowe drogi obu ekip obejrzysz w załączonym materiale wideo.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!