Francuzi do tej pory zawsze, kiedy organizowali imprezę, to ją wygrywali. Tak było w 1984 i 1998 roku. Co się stało, że w 2016 roku się nie udało, chociaż Portugalia nie napawała lękiem przed decydującym starciem, a jeszcze z kontuzją zszedł Cristiano Ronaldo? Pierwsze wyjaśnienie, jakie przychodzi do głowy, to zmęczenie, o którym pisze L'Equipe.

 

Największy francuski dziennik sportowy przypomina, że między półfinałem a finałem Les Bleus mieli niecałe trzy dni wolnego. "L'Equipe" cytuje Dimitriego Payeta, który mówi, że zmęczenie mogło mieć znaczenie w końcówce meczu. Trener Didier Deschamps, cytowany przez gazetę, powiedział na konferencji prasowej, że jego piłkarze zapłacili wysoką cenę za wysiłek w starciu z Niemcami.

 

 

"Le Monde" pisze o frustracji francuskich piłkarzy. "Ta porażka jest okrutnym rozczarowaniem. Mieliśmy zwycięstwo w rękach i wypuściliśmy je" - analizuje na łamach gazety pomocnik Moussa Sissoko.

 

 

"Paris Match" z kolei, cytuje francuskich polityków, którzy mimo porażki, spieszą z gratulacjami dla drużyny Didiera Deschampsa. Swoją opinię wyrażają m.in. premier Manuel Valls ("Niech żyje Francja. Głowy do góry. Przywróciliście Francji kolory.") czy były prezydent Nicolas Sarkozy ("Drżeliśmy z emocji przez 120 minut. Les Bleus dziękuję wam za cztery tygodnie i gratulacje dla Portugalii").

 

 

"Le Figaro" pisze z kolei o radości Cristiano Ronaldo, który w tym finale przebył drogę z piekła (kontuzja i zejście z boiska) do nieba, czyli odebrania pucharu.

 

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!