Chociaż sportowo turniej zakończył się porażką Trójkorowych, to pod względem organizacyjnym i bezpieczeństwa był dużym sukcesem. Obawiano sie zamachów, które na szczęście dla uczestników i kibiców się nie wydarzyły.

Od tragicznych chwil z 13 listopada w Paryżu i w Saint-Denis, Francuzi pogodzili się i przyzwyczaili do stanu wyjatkowego, ktory ma jeszcze potrwać do zakończenia Tour de France. Do dzisiaj, kiedy ludzie wybierają się do słynnych paryskich sklepów Galeries Lafayette czy Printemps, na dworce kolejowe czy do paryskiego  metra to ryzyko  dalej istnieje. Przed Euro dużo mówiono o likwidacji fan-zon, w końcu dobrze się stało, że je utrzymano. Pod wieżą Eiffela, gdzie była największa, licząca 90 000 miejsc, nie doszło do większych incydentów, a przewinęło się przez nią prawie połtora miliona kibiców. Tutaj również trzeba podkreślić ogromny wkład miasta Paryża, które zrobiło wszystko co możliwe, aby ten teren zabezpieczyć i stworzyć bardzo przyjazną atmosferę wśród piłkarskich fanów.

Oponenci dalej podtrzymują, że było to niepotrzebne igranie z ogniem. Na szczęście nic groźnego się nie wydarzyło i w całej Francji nie doszło do śmiertelnych ataków. Wspomniany minister spraw wewnętrznych, Bernard Cazeneuve, tak argumentuje podjętą decyzję: "Mieliśmy rację utrzymując fan-zony - to pozwoliło skanalizować tysiące kibiców i stworzyć miejsca do fetowania. Wszystko odbywało się jednak pod czułą kontrolą służb bezpieczeństwa. Jeżeli Euro 2016 było wielkim sukcesem, jeżeli 51 meczów odbyło się normalnie, jeżeli po turnieju światowe media donosiły szczególnie o piłce i pięknych emocjach, jakich ten sport może nam dostarczyć, to wlaśnie dzięki tym policjantom, żandarmom, strażakom i prefektom regionów, jak również agentom bezpieczeństwa firm prywatnych’" - puentuje francuski minister spraw wewnętrznych.

Nawet piłkarze mieli świadomość, że byli dobrze zabezpieczeni podczas tej wielkiej imprezy. Chociażby Niemiec Mezut Ozil wyraził wdzięczność "Trojkolorowym" służbom bezpieczeństwa. To również znak tego, że niepokój istniał przed i podczas trwania turnieju w szeregach głównych aktorów turnieju.

Ale jak widać nic nie było w stanie popsuć wielkiego święta, jakim było Euro 2016. Dla Francuzów feta byłaby jeszcze piękniejsza gdyby to Hugo Lloris podniósł do góry Puchar Henri-Delaynnay’a, ale mogła by być również dramatyczna, gdyby służby bezpieczeństwa nie stanęły na wysokości zadania.

 

KLIKNIJ I POLUB POLSATSPORT.PL NA FACEBOOKU!