Lewandowski na ustach hiszpańskich mediów! Nawiązali do Messiego

Ten wieczór w niedzielę 17 maja zapisze się w historii nie tylko Barcelony, ale i całego polskiego sportu. Rzadko bowiem zdarza się, aby Polak był żegnany z takimi honorami przez tak wielki klub. Tego doświadczył Robert Lewandowski. Hiszpańskie media branżowe praktycznie w całości poświęcają uwagę 37-latkowi i podkreślają, jak ważną był postacią dla "Blaugrany".

Robert Lewandowski unoszony na rękach przez drużynę po meczu.
fot. PAP
Robert Lewandowski wzniesiony na rękach przez kolegów z Barcelony

Niewielu piłkarzy może pochwalić się takim pożegnaniem, jakie spotkało Lewandowskiego w niedzielny wieczór. Polak dzień wcześniej oficjalnie ogłosił rozstanie z Barceloną i była to przemyślana decyzja. Dzięki temu mógł liczyć na wyjątkową celebrację z nim w roli głównej.

 

Największe media zajmujące się futbolem w Hiszpanii rozpisują się obszernie na temat tego, co wydarzyło się przy okazji meczu Barcelony z Betisem. Wygrana 3:1 cieszy i jest ważna, bo żurnaliści podkreślają wyczyn podopiecznych Hansiego Flicka dotyczący kompletu zwycięstw w La Liga na własnym boisku. Nikt wcześniej w historii tego nie dokonał. Odejście Lewandowskiego przyćmiło jednak wszystko inne.

 

"Flick zmienił go w 84. minucie, a Polak opuścił boisko we łzach. Otrzymał uściski od kolegów z drużyny, trenera oraz oklaski z trybun i zawodników Betisu. Lewandowski po meczu wygłosił przemówienie z podziękowaniami za czteroletnią współpracę" - czytamy w gazecie "Marca".

 

"Od momentu, kiedy wyszedł na rozgrzewkę, zdobył sympatię kibiców, którzy przez cały mecz skandowali jego nazwisko, bijąc brawo za każdym razem, kiedy był przy piłce. Odwdzięczał się, dotykając herbu klubu, ale przede wszystkim poprzez grę na boisku, mimo że nie powiększył swojego dorobku strzeleckiego" - piszą dalej dziennikarze.

 

"Lewandowski pozostawia swój piłkarski i prywatny ślad w Barcelonie, co pokazują wyrazy wdzięczności, które otrzymał w niedzielę od kibiców. Ci docenili jego gole, zaangażowanie i profesjonalizm, ale również deklarowaną miłość do klubu. Miał legendarne pożegnanie" - podkreśla "Marca".

 

Inne poczytne gazety na Półwyspie Iberyjskim też rozpisują się na temat wyjątkowej celebry na Camp Nou, której dawno tam nie widziano.

 

"Wraz z hołdem, jaki otrzymał na Spotify Camp Nou, Polak pożegnał się na poziomie takich zawodników jak Xavi, Iniesta, Busquets czy Alba. Camp Nou doświadczył swojego pierwszego poważnego hołdu od czasu powrotu drużyny w listopadzie zeszłego roku. Mimo że Lewandowski spędził w Barcelonie zaledwie cztery sezony, zapisał się w historii klubu i pożegnał na poziomie innych legend oraz na takim, na jakie czeka i zasługuje Leo Messi" - przyznano w "Mundo Deportivo".

 

ZOBACZ TAKŻE: Piękne słowa o Lewandowskim. "Wszyscy będziemy za nim tęsknić"

 

Dziennikarze podkreślają, że nawet legendarny Argentyńczyk nie doczekał się takiego pożegnania, jakie miał Polak, a to jedynie dodaje prestiżu i splendoru całemu wydarzeniu. Media w Hiszpanii podkreślają, że tego wieczora Camp Nou było wypełnione wieloma Polakami, którzy przyszli na mecz specjalnie na tę okazję.

 

"Najważniejszym momentem dla Lewandowskiego była 84. minuta, kiedy schodził z boiska. Kibice jeszcze długo potem skandowali jego nazwisko, a Polak musiał kilkukrotnie podnosić się z ławki, aby podziękować im i odwzajemnić swoje uczucia. Po meczu dostał prezent od klubu, a on sam przemówił do fanów. Ci wywiesili transparenty z napisem "Robert, z tobą wszystko się zaczęło" oraz po polsku "Dziękuję, Lewy". Gdy stadion był już pusty, wrócił na boisko, aby cieszyć się ostatnimi chwilami na Camp Nou".

 

"Mundo Deportivo" przytacza również osiągnięcia Lewandowskiego.

 

"Przybył do Barcelony latem 2022 roku, znajdując klub pogrążony w depresji po odejściu Messiego i dotknięty finansowo. Wolał zamienić zwycięski Bayern na Barcę w trakcie odbudowy. Przyjął wyzwanie i wychodzi przez główne drzwi - z siedmioma tytułami oraz koroną króla strzelców. Bardzo dziękujemy, legendo" - napisano.

 

Najwięcej uwagi Lewandowskiemu poświęca kataloński "Sport".

 

"Doczekał się pożegnania, na jakie zasłużył, z wyjątkiem gola, którego zabrakło. To nie był jego najlepszy mecz, ale to nie było konieczne. Kibice pożegnali się ze wzorowym piłkarzem. Przed meczem ukuto frazę, która doskonale podsumowuje okres gry Polaka w Barcelonie - przybył jako gwiazda, odchodzi jako legenda" - napisano.

 

"Ceremonia pożegnalna Lewandowskiego na Camp Nou była prosta - bez fajerwerków i udawania, ale za to bardzo emocjonalna, co zostawia ślad. Przyjechał do Barcelony cztery lata temu, by walczyć o odzyskanie utraconej chwały klubu, który potrzebował rasowego napastnika. Zapracował na miano legendy nie tylko poprzez tytuły, ale przede wszystkim poprzez jego postawę. Robert miał też odwagę zrozumieć, że nie jest sprawiedliwe domagać się kolejnego kontraktu jako rekompensaty za dotychczasowe lata".

 

"Bardzo niewielu kibiców opuściło Camp Nou po zakończonym meczu. Chcieli oklaskiwać swojego idola, cieszyć się jego ukłonami i zobaczyć, jak drużyna otula go w improwizowany sposób. Na koniec był jeszcze jeden obrazek, który skradł serce. Lewandowski schodzący do szatni - nie jako wielka gwiazda, ale jako jeden z nas" - skwitowano.

 

Robert Lewandowski rozegrał w Barcelonie 192 mecze, w których strzelił 119 goli i zanotował 24 asysty. Trzykrotnie sięgnął po mistrzostwo Hiszpanii oraz Superpuchar Króla. Wygrał też Puchar Króla. Swoje ostatnie spotkanie rozegra prawdopodobnie 23 maja, kiedy "Duma Katalonii" zmierzy się na wyjeździe z Valencią.

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie