Nagle chłopiec ruszył w kierunku Lewandowskiego! Mecz został przerwany
Do niecodziennych scen doszło w meczu drużyny Roberta Lewandowskiego Chicago Fire z Santos Laguna. W pewnym momencie spotkanie zostało przerwane, gdy na boisko wbiegł jeden z kibiców. Miał tylko jeden cel - by zrobić sobie zdjęcie z kapitanem reprezentacji Polski.

Chicago Fire pokonało meksykański Santos Laguna 3:1 w meczu 2. kolejki piłkarskiego Leagues Cup, czyli rozgrywek z udziałem klubów z USA i Meksyku. W doliczonym czasie gry wynik ustalił Robert Lewandowski, który dobił obroniony przez bramkarza strzał Philipa Zinckernagela.
ZOBACZ TAKŻE: Lewandowski znów to zrobił! Pewne zwycięstwo Chicago Fire
Do niecodziennych scen doszło w 73. minucie. Nagle mecz musiał zostać przerwany, gdy na murawę wbiegł młody kibic. Ten po opuszczeniu trybun ruszył w kierunku Lewandowskiego, mając tylko jeden cel - zrobić sobie zdjęcie z byłym piłkarzem Barcelony.
Kamery błyskawicznie pokazały szkoleniowca gospodarzy Gregga Berhaltera, który, sądząc po minie, nie był zadowolony z tego, co wydarzyło się na murawie.
Ostatecznie dzieciakowi udało się z bliska spotkać z idolem. 37-latek na początku był nieco zdezorientowany, ale uścisnął nawet chłopca, który po chwili został schwytany przez ochronę. Kilkadziesiąt sekund później spotkanie zostało wznowione.
Chicago Fire zdobyło zatem kolejne trzy punkty w rozgrywkach Leagues Cup. Wcześniej wygrało przecież z innym przedstawicielem Meksyku - Necaxą 2:0. W czwartek czeka ich za to starcie w stolicy tego kraju z Cruz Azul.
Kolejny mecz ligowy Lewandowski i jego drużyna rozegrają 16 sierpnia, kiedy podejmą Portland Timbers.
Przejdź na Polsatsport.pl
